Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2014

Kuskus z cukinią, dymką i imbirem


Jak wspominałam już na facebook'u, pierwsze dni wakacji spędziłam w Portugalii. We czwórkę znajomych wspaniale spędziliśmy ten czas, rozkoszując się uroczym miastem i lokalną kuchnią, w której królują grillowane ryby i świeże owoce morza. Wspaniale było doświadczyć życia miasta, szczególnie wieczorem, kiedy to restauracje i małe, domowe knajpki zapełniają się ludźmi. To, co mnie urzekło to prosta, lokalna kuchnia, bazująca na świeżych składnikach (ryby i owoce morza, które chcemy zamówić, możemy zobaczyć wyłożone na lodzie, zanim powędrują na ruszt). W Lizbonie pełno jest uroczych, malutkich knajpek, gdzie żywią się głównie miejscowi, a my mogliśmy poznać, jak jedzą na co dzień. Z regionalnych przysmaków polecam m.in. Bacalhau à Brás, czyli kawałki solonego dorsza z cieniutko startymi ziemniakami, cebulą, czarnymi oliwkami i natką pietruszki oraz grillowane sardynki. Moi współtowarzysze upodobali sobie także jedną cukiernię, w której niemal codziennie kupowali ciastka. Głównym składnikiem deserów w Portugalii jest budyń, który pojawia się prawie wszędzie. Wiele ciastek bazuje na cieście francuskim.  Nie brak również wspaniałych alkoholi wśród których upodobaliśmy sobie porto, sangrię (może to hiszpańskie, ale jest praktycznie w każdej knajpce), moscatel de setubal, którego kosztowaliśmy w najstarszej portugalskiej winnicy i owocowe drinki, wśród których najpopularniejsza jest caipirinha. Zdjęcia niektórych potraw znaljdziecie na moim INSTAGRAMIE.

Po długiej podróży, a potem przespaniu połowy dnia, zapragnęłam lekkiego posiłku. W lodowce czekały dwie ekologiczne cukinie, z których szybko przygotowałam zdrową obiadokolację. Czasami robię sobie na lunch taką cukinię, ale bez kuskusu. Kroję ją wtedy w trochę grubsze plastry i zajadam jeszcze ciepłą.

SKŁADNIKI (na 2 porcje):
1 średniej wielkości cukinia
3/4 szklanki kuskusu, najlepiej razowego
2 dymki wraz ze szczypiorkiem
kawałek świeżego imbiru, wielkości kciuka
1 cytryna
sól morska
1 łyżka oleju kokosowego lub oliwy
oliwa extra vergine


  1. Odkrój od dymek korzonki i posiekaj. Zielone części przełóż do miseczki. Sparz cytrynę wrzącą wodą. Cukinię pokrój na cienkie półplasterki.
  2. Na patelni rozgrzej olej kokosowy. Wrzuć do niego białą dymkę i chwilę zeszklij. Dodaj starty imbir i startą skórkę z cytryny.  Po chwili dodaj cukinię, chwilę podsmaż,posól,  po czym zmniejsz ogień i przykryj całość przykrywką. Co jakiś czas zamieszaj zawartością patelni.
  3. W międzyczasie zagotuj wodę. Wsyp kuskus do miski, posól go i zalej 3/4 szklanki wody. Przykryj talerzem i poczekaj, aż wchłonie całą wodę. Jeśli po tym czasie będzie wydawał Ci się trochę za twardy, dolej jeszcze wrzącej wody i ponownie przykryj talerzem.
  4. Gdy cukinia zmięknie, przełóż ją do miski z kuskusem. Dodaj odrobinę soku z cytryny, posiekany szczypiorek oraz oliwę i wymieszaj. Smacznego!


sobota, 25 stycznia 2014

Tarte tatin z karmelizowanymi burakami


Coraz większą wagę przywiązuję do tego, co jem. Oprócz tego, że ma być smacznie i zdrowo, ważne jest dla mnie, by móc w pełni rozkoszować się posiłkiem. Staram się jak mogę, by wszystko, co jem w ciągu dnia było przemyślane i starannie przygotowane. Jedną z najbardziej nielubianych przeze mnie rzeczy jest jedzenie w pośpiechu. Wstaję trochę wcześniej, by zmielić ziarna na kawę, w spokoju zjeść śniadanie i zakończyć rytuał kawą ze spienionym mlekiem, która ma dać mi energię na pobyt w szkole.

Uczę się jeść powoli, aby chwila przyjemności trwała jak najdłużej. O ile to tylko możliwe, zasiadamy do stołu wspólnie. Egzekwuję od członków rodziny, aby nie zaczynali jeść, póki wszyscy nie zajmą miejsca, a potem czekali ze wstawaniem i sprzątaniem talerzy do momentu, w którym ostatnia osoba (zwykle ja) skończy posiłek. Często ludzie krzywo patrzą na tych, którzy zanim rozpoczną spożywać, modlą się, dziękując za tę chwilę i za to, że mają co jeść. Sarah Britton w książce The Kinfolk Table zachęca do tego, aby przed posiłkiem, na moment (niekoniecznie ze względów religijnych) zatrzymać się i z wdzięcznością spojrzeć na przygotowane dania. To niby takie błahostki, ale spróbujcie wprowadzić je w życie, a przekonacie się, jak wiele mogą zmienić.

Równie istotnym, o ile nie najważniejszym elementem jest atmosfera. Moment, w którym rodzina siedzi przy stole powinien jednoczyć, a nie dzielić. Zadbajmy o to, aby wszelkie kłótnie odłożyć na później, bo inaczej całkowicie odbiorą nam przyjemność z jedzenia.

Gorąco zachęcam Was do docenienia wagi jedzenia w życiu. Cytując, co mówi Sarah: jedzenie jest czymś o wiele więcej niż pożywieniem - jest poezją. 

Na rodzinną kolację polecam tę oto tartę. Tu jest na kruchym spodzie, ale myślę, że bez problemu można zastąpić go ciastem francuskim. Zatem do dzieła!



SKŁADNIKI (na formę do tarty o średnicy ok.26cm)
800-900g podłużnych buraków (ugotowanych i obranych, a następnie pokrojonych na plasterki)
1 duża czerwona cebula, obrana i pokrojona w plasterki
2 łyżki brązowego cukru
40g masła + dodatkowo do natłuszczenia formy
4 łyżki octu balsamicznego
sól i pieprz

Na ciasto kruche:
200g mąki pszennej
125g masła, schłodzonego i pokrojonego na małe kawałki
sól morska
1 duże jajko
3 łyżki zimnej wody

Do podania:
krem chrzanowy (ubitą kremówkę mieszam ze startym chrzanem)
sałatka z rukoli (umytą i osuszoną rukolę mieszam z dressingiem na bazie oliwy, musztardy Dijon, octu jabłkowego i miodu, dodaję suszoną żurawinę, drobno starty Parmezan i uprażone płatki migdałów)


  1. W dużej misce wymieszaj mąkę z dodatkiem soli. Dodaj masło i zagnieć, żeby powstała krucha masa. Zrób pośrodku wgłębienie i dodaj jajko oraz wodę. Zagnieć ciasto, w razie potrzeby dosól i dodaj jeszcze mąki i uformuj kulę. Rozwałkuj ciasto na obsypanej mąką stolnicy na taką wielkość, aby pokryło spód i boki formy.
  2. W dużej patelni podgrzej brązowy cukier. W momencie, kiedy zacznie się rozpuszczać, dodaj masło i mieszaj. Dodaj buraki i cebulę i smaż na średnim ogniu 10-12 minut, do momentu, kiedy zaczną się karmelizować. W międzyczasie nastaw piekarnik na 180stC.. Dodaj ocet balsamiczny i zredukuj go, aż będzie gęsty i błyszczący.
  3. Natłuść formę do tarty. Postaraj się z karmelizowanych buraków wyjąć cebulę i odłóż na bok (chodzi o to, żeby nie znalazła się na wierzchu tarty i nie popsuła jej wyglądu).. Na dno formy wyłóż buraki, równomiernie przykrywając całą powierzchnię. Na buraki wyłóż cebulę i polej pozostałym na patelni sosem. Całość przykryj rozwałkowanym ciastem, dociskając je do brzegów. Ponakłuwaj widelcem.
  4. Piecz tartę ok. 30 minut lub do czasu, gdy ciasto będzie lekko rumiane. Po upieczeniu pozostaw na jakieś 10 minut, po czym przykryj ciasto dużym talerzem i odwróć do góry nogami tak, aby kruche ciasto znalazło się na spodzie, a buraczki na wierzchu. Jeśli jakieś buraczki spadną, możesz je z powrotem umieścić na tarcie (nikt nie zauważy :)). Proponuję podawać z wyżej wymienionym kremem chrzanowym i sałatka z rukoli. Smacznego!!!

Przepis pochodzi ze strony www.mimithorison.com


niedziela, 12 stycznia 2014

Aromatyczny szafranowy ryż z bakaliami (Jeweled rice)

Niesamowity przepis. Już podczas przygotowywania tego dania byłam pewna, że to coś niezwykłego. Ten ryż to zderzenie tak wielu aromatów, a mimo wszystko dają się rozróżnić. Jest tak dobry, a jednocześnie zdrowy i pożywny. Zapakowany do pudełka stanowił pyszne, pełnowartościowe i kolorowe drugie śniadanie. Myślę, że nie raz sprawię sobie jeszcze taką przyjemność. W oryginale zamiast pietruszki są liście mięty. Mnie jednak ta wersja bardziej odpowiada.

SKŁADNIKI (na 6-8 porcji)
2 szklanki brązowego ryżu, najlepiej basmati
szczypta szafranu
2 małe szalotki
2 średnie marchwie
skórka z 1 organicznej pomarańczy
olej kokosowy (można zastąpić rzepakowym lub oliwą z oliwek)
1 łyżeczka nasion kopru rzymskiego
1/2 łyżeczki kurkumy
4 liście laurowe
1 kawałek kory cynamonu
1/2 szklanki suszonych owoców (daktyli, moreli, rodzynek)
sól morska
szczypiorek
natka pietruszki
1 niewielki granat
1/2 szklanki orzechów (migdały, pistacje)
oliwa extra virgin
1 cytryna

  1. Do szklanki nalej trochę ciepłej wody i dodaj szczyptę szafranu. Zamieszaj i odstaw na bok, żeby woda przeszła aromatem i zabarwiła się na żółto.
  2. Posikaj cebulę, obierz i zetrzyj na tarce marchewki, odkrój od skórki z pomarańczy białe części i pokrój ją na cieniutkie paseczki.
  3. W garnku rozgrzej olej kokosowy. Dodaj kmin rzymski i smaż chwilę, żeby uwolnić aromat. Dodaj kurkumę, liście laurowe i korę cynamonu. Zamieszaj, by wszystko pokryło się tłuszczem. Smaż jeszcze chwilkę, po czym dodaj cebulę, marchewki, skórkę z pomarańczy i suszone owoce. Smaż ok. 5 minut.
  4. Wypłucz ryż i dodaj do garnka wraz z 4 szklankami wody i szafranową wodą. Posól i przykryj. Gdy woda się zagotuje zmniejsz ogień i gotuj do czasu, gdy ryż wchłonie całą wodę i będzie miękki
  5. W czasie, gdy ryż się gotuje, posiekaj pietruszkę i szczypiorek. Wyłuskaj ziarenka z granatu. Delikatnie posiekaj orzechy i zrumień je na suchej patelni.
  6. Kiedy ryż jest gotowy, wyłóż go na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Dzięki temu ryż nie będzie się sklejał.
  7. Po kilku minutach przełóż ryż do miski, dodaj pietruszkę, szczypiorek, orzechy i granat. Dopraw do smaku. Wymieszaj. Podawaj skropione oliwą i sokiem z cytryny. Smacznego!

Przepis pochodzi z bloga My New Roots

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Śniadaniowe batoniki zbożowe

Święta minęły, powoli trzeba wracać do rzeczywistości. Ja do powrotu do szkoły mam jeszcze tydzień, jednak cały czas wisi nade mną poczucie, że muszę przygotować się do następnego tygodnia, zacząć się uczyć. Wydawało mi się, że w 17 dni wolnego to tak sporo czasu, że zrealizuję tyle planów, a tu się okazuje, że wcale tak nie jest. Wiadomo, mogę trochę zwolnić, rozmyślać, gotować, ale nie dam rady zrobić wszystkiego, co chciałam. Chciałabym umieć bardziej wykorzystywać czas, bo tyle chcę zrobić, osiągnąć. Wiem jednak dobrze, że życie w ciągłym pośpiechu nie wróży nic dobrego. Wszyscy mi mówią, że dużo robię, a ja wciąż mam wrażenie, że za mało... i cały czas zdaję obie sprawę, że dobrze byłoby jeszcze poświęcić czas na to, na tamto, a sił zaczyna brakować i zamiast robić coś pożytecznego snuję się po domu z n-tą herbatą w ręku i stwierdzam, że mi się nie chce. Czemu doba nie ma 48 godzin?? No cóż, trzeba iść dalej i się nie poddawać, może nowy rok przyniesie więcej energii, choć i tak jest o wiele lepiej niż w zeszłym roku szkolnym, który poniekąd uważam za zmarnowany.

Wracając do Świąt. Moja rodzina bardzo wspiera moje zamiłowanie do gotowania i prawie wszystkie prezenty, które uważam za wyjątkowo trafione były z tą pasją związane.  Dostałam trzy książki: The Kinfolk Table, Tender oraz Ryby z naszych rzek i jezior, krążki do formowania potraw na talerzu, np, tatara czy ryżu firmy Gobel, dużą butelkę ekstraktu z wanilii i melasę oraz książkę Czas naświetlania bez tajemnic, którą wraz z pozostałymi książkami o fotografii, które posiadam, muszę w końcu przeczytać. W pierwszy dzień Świąt podjęłam się wyzwania upieczenia 5-kilogramowej gęsi. Po późnym powrocie z pasterki, wstałam o 6 rano, żeby wstawić ją do piekarnika. Wybrałam bowiem metodę pieczenia długo i w niskiej temperaturze. Była gotowa niedługo przed godziną 15. Mięso wyszło delikatne, bardzo smaczne. Do gęsi był ryż z bakaliami i zrobiona przez mojego Brata sałatka z rukoli. Ufff, udało się :) Tym, którzy trzymali kciuki, serdecznie dziękuję.

Dla wielu Święta to czas jedzenia ponad miarę, a potem leżenia na kanapie brzuchem do góry nie mogąc się ruszyć. Ja przyznam, że jako tak nie jestem wielką fanką potraw wigilijnych. To znaczy lubię je, ale jako tak nie opycham się do granic możliwości. Wigilia to zawsze barszcz z uszkami, mały kawałek karpia, ze 3 pierogi i trochę łazanek z makiem. Sałatek, pasztetu itd. próbuję przez następne dni na śniadanie czy kolację. Nie chcę ingerować w tradycję, więc na wigilijnym stole nie stawiam żadnych innowacyjnych potraw. W tym roku zajęłam się pieczeniem orzechowca i piernika z konfiturą ze śliwek oraz tym obiadem świątecznym.

Dla tych, którzy szykują się jednak na poświąteczny detoks polecam zbożowe batoniki Nigelli. Pyszne, zdrowe, nie za słodkie. Wcinałam na drugie śniadanie lub luźną przekąskę. Nigella nie określiła tylko, czy mleko skondensowane ma być słodzone czy też nie. Ze słodzonym może batoniki byłyby bardzie chrupiące, jednak postawiłam na zdrowie i moją ostatnią niechęć do przesłodzonych rzeczy i użyłam niesłodzonego. Może trochę tracą na fakturze, ale tyle lepiej dla zdrowia i podniebienia.

SKŁADNIKI (na ok. 16 batoników)
1 puszka mleka skondensowanego (patrz na uwagę powyżej)
250g płatków owsianych górskich (lub innych "niebłyskawicznych")
75g wiórków kokosowych
100g suszonej żurawiny
125g mieszanki ziaren sezamu, pestek dyni i słonecznika
125g niesolonych orzeszków ziemnych, pokrojonych na mniejsze kawałki
3 łyżki syropu klonowego, miodu lub syropu z agawy


  1. Rozgrzej piekarnik do 130stC i wyłóż blachę (23x33) papierem do pieczenia.
  2. W garnuszku podgrzej mleko skondensowane i syrop klonowy.
  3. Wymieszaj wszystkie suche składniki, a następnie zalej je mlekiem, starannie mieszając drewnianą łopatką.
  4. Rozłóż masę równomiernie w blasze i lekko uklep.
  5. Piecz przez 1 godzinę, a następnie ostrożnie wyjmij wszystko wraz z papierem z blachy i przełóż na kratkę, aby się studziło także od spodu. Po 15 minutach delikatnie pokrój na kwadraty. Odstaw do całkowitego ostygnięcia.Batoniki przechowuj w szczelnie zamkniętej puszce. Ponieważ po czasie zbiera się w nich wilgoć, wytrzymają tylko 3-4 dni.
Przepis pochodzi z książki "Nigella Ekspresowo" Nigelli Lawson

piątek, 20 grudnia 2013

Wegański pasztet z soczewicy z suszoną śliwką

Nie jestem wegetarianką, a tym bardziej weganką, ale nie wyznaję też zasady, że posiłek bez mięsa jest bezwartościowy. Ostatnio jem go zdecydowanie mniej. Wegetarianizm sprzyja często większej inwencji twórczej w kuchni, bo zrobienie chociażby tych tradycyjnych polskich kotletów z ziemniakami nie wymaga od nas tyle, ile przyrządzenie pełnowartościowej potrawy warzywnej.

Ten pasztet smakuje wyśmienicie, zyskał uznanie domowników, przyzwyczajonych do perfekcyjnej mięsnej wersji mojej Babci. Próbując niegdyś wegańskich pasztetów na targu żywności, nie przekonały mnie w ogóle, jednak dzięki niezawodnej Jadłonomii zrobiłam ten z poniższego przepisu i  zgodnie ze słowami autorki bloga, zrobię go jeszcze nie jeden raz.

SKŁADNIKI (na 1 małą keksówkę)
2 szkl ugotowanej soczewicy, brązowej lub zielonej (ok. 200g suchej soczewicy)
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (100g suchej)
100ml oleju (dałam rzepakowy)
2 cebule
200g suszonych śliwek
2-3 łyżki sosu sojowego
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
2 goździki
1/2 łyżeczki suszonego cząbru
1/4 łyżeczki suszonego lubczyku
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
szczypta gałki muszkatołowej
sól i czarny pieprz
trochę oleju do smażenia

  1. Cebulę pokrój w kostkę, na patelni rozgrzej trochę oleju i zeszklij cebulę razem z liśćmi laurowymi, zielem angielskim i goździkami. Po usmażeniu cebuli wyjmij przyprawy i wyrzuć.
  2. Dodaj cebulę do ugotowanej i odsączonej kaszy jaglanej i soczewicy. Dodaj olej, sos sojowy, sól pieprz i pozostałe przyprawy.
  3. Zmiksuj blenderem na gładką masę, spróbuj i dopraw jeszcze do smaku, jeśli jest taka potrzeba. Dodaj suszone śliwki i wymieszaj.
  4. Masę przełóż do keksówki wyłożonej papierem do pieczeniaPiecz w 180stC przez 40-45 minut
  5. Po upieczeniu wystudź w formie przez noc. Następnego dnia krój na plasterki i podawaj. Mnie najbardziej smakuje na dobrym chlebie, z dodatkiem konfitury z żurawiny. Pycha!!!

niedziela, 27 października 2013

Zapiekane pomidory nadziewane kuskusem

I już połowa weekendu minęła. Dodatkowa godzina ratuje życie, gdy po sobotniej imprezie, trzeba rano wstać i zabrać się do roboty. Dla mnie niedziele stanowczo przestały być leniwe. Jakoś tak jest, że najłatwiej zmobilizować się w ostatniej chwili. Nauka w soboty, choćbym nie wiem jak się starała, przychodzi  mi z wielkim trudem i wszystko potem spada na niedziele, które tracą swój urok. No cóż, mój Brat mnie pociesza, że pomęczę się jeszcze 1,5 roku, po czym wyjadę do Włoch gotować. Chyba coś w tym jest. Tymczasem łączę się w bólu ze wszystkimi pochłoniętymi pracą, bo w dzisiejszych czasach jest nas coraz więcej i zachęcam, do niezapominania o dobrym jedzeniu :)

SKŁADNIKI (na 4 porcje)
100g kuskusu
szczypta nitek szafranu
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
125ml wrzącego bulionu warzywnego lub drobiowego
4 duże pomidory (najlepiej malinowe)
garść świeżych listków kolendry, poiekanych
garść świeżych listków mięty, posiekanych
3 dymki, odcięte i pokrojone na cieniutkie plasterki (ja dałam zwykłą cebulę, drobno posiekaną)
sok z 1/2 -1 cytryny
30g orzeszków piniowych, uprażonych na suchej patelni
30g sułtanek
2-3 łyżki oliwy z oliwek


  1. Rozgrzej piekarnik do 200stC. Wsyp kuskus do miski z szafranem i szczyptą soli i pieprzu, po czym zalej wrzącym bulionem, przykryj i odstaw na 5 minut.
  2. Z każdego pomidora za pomocą ostrego noża odkrój górną część (mniej więcej w 2/3 wysokości). Wydrąż pomidory, zostawiając 1 cm dna (sok i ziarenka nie będą Ci już potrzebne, ale miąższ pokrój na mniejsze kawałeczki i dodaj do miski z kuskusem).Dodaj kolendrę, miętę, cebulę, sok z cytryny, orzeszki piniowe, sułtanki i oliwę, Całość dopraw solą i pieprzem do smaku i dokładnie wymieszaj.
  3. Wypełniaj pomidory mieszanką z kuskusem i przykryj górną częścią pomidora. 
  4. Tak przygotowane pomidory układaj w wysmarowanym oliwą naczyniu lub blasze i piecz 15-20 minut. Smacznego !!!

Przepis pochodzi z książki"Ramsay's best menus"

piątek, 13 września 2013

Sałatka z komosy ryżowej z pieczonymi burakami, rukolą i granatem


Co tam jesz? - słyszałam dziś kilka razy jedząc tę oto sałatkę na drugie śniadanie w szkole. Jestem totalnie znudzona kanapkami w szkole. Dzień w dzień chleb, przez 10 miesięcy, wakacyjna przerwa i znów to samo. Ileż można? Jak tylko mogę, biorę jogurt grecki, serek wiejski, czy po prostu wlewam naturalny do słoika, dodaję odrobinę miodu czy syropu klonowego i w szkole dosypuję domową granolę. Postanowiłam jednak urozmaicać sobie te drugie śniadania, które i tak tracą na przyjemności, bo jaka to przyjemność w pospiesznym jedzeniu, często przechadzając się naokoło szkoły i rozmawiając ze znajomymi? Nie starczy mi czasu, aby dogadzać sobie tak codziennie, ale 1-2 razy w tygodniu zabrać ze sobą do szkoły coś niebanalnego, to już postęp. Są tylko 3 warunki: musi być zdrowe, pożywne i wygodne do zjedzenia. Cykl: NIEBANALNE DRUGIE ŚNIADANIA uważam za rozpoczęty !!!


SKŁADNIKI (na 3-4 porcje):
200g kaszy quinoa (komosy ryżowej)
2 średnie buraki upieczone*
miąższ z 1 granatu
garść liści rukoli
3 (lub więcej) łyżek kremowego serka koziego (można też użyć "niekremowego" sera koziego, pokruszonego na kawałki)
3 łyżki oliwy extra virgin
1 łyżeczka octu z czerwonego wina 
1 łyżeczka melasy z granatów (można pominąć)
sok z 1/2 limonki
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  1. Ugotuj kaszę pod przykryciem w dwukrotnej ilości posolonej wody. Kasza powinna wchłonąć większość wody i być miękka, ale ciągle lekko chrupiąca.
  2. Obierz upieczone buraki ze skórki i pokrój na mniejsze kawałki (u mnie grubsze słupki). Wymieszaj je wraz z wydzielonym sokiem z ugotowaną komosą. 
  3. Dodaj rukolę, ziarenka z granatu, ser kozi. Oliwę wymieszaj z octem i melasą (jeśli używasz) i dodaj do komosy. Dopraw solą i pieprzem. Całość skrop sokiem z limonki.


*umyj buraki dokładnie, przekrój każdego na 3-4 części, aby szybciej się upiekły i każdą z części owiń folią aluminiową. Piecz przez ok. 1h w temp. 200stC


Zmodyfikowany przepis z magazynu SMAK



poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Farinata - włoski placek z ciecierzycy


Czasem, gdy mam po dziurki w nosie chleba, piekę farinatę. Mogę położyć na niej wędlinę, ser i pomidora i zjeść jak kanapkę lub powypychać składniki do ciasta. Nie wszyscy ją lubią, mnie jednak odpowiada ten smak. Ta na zdjęciu wyszła gruba, bo użyłam mniejszej formy, ale ogólnie polecam zrobienie cieńszej wersji. Wszystko jednak zalezy od tego, ile mąki dacie i jakiej formy użyjecie.

SKŁADNIKI
1 szklanka mąki z ciecierzycy*
1 + 3/4 szklanki wody
2 łyżki oliwy
sól i pieprz

Opcjonalnie (można użyć dowolnych dodatków):
spora garść oliwek
feta
kilka gałązek świeżego rozmarynu

*do kupienia w sklepach z ekologiczną i zdrową żywnością

  1. Mąkę wymieszać z wodą. Dodać oliwę, doprawić solą i odstawić na 4 do 12 godzin.
  2. Po tym czasie wyłożyć blachę papierem o pieczenia, farinatę doprawić pieprzem, dodać listki rozmarynu i wlać do formy.
  3. Piec w 180stC ok. 1h-1h20min. Podczas pieczenia, gdy ciasto zacznie robić się gęstsze, powtykać w nie oliwki i fetę. Podawać na zimno (na ciepło mogą być kłopoty z krojeniem).



piątek, 26 kwietnia 2013

Zapiekanka z ciasta francuskiego ze szpinakiem i kawałkami kurczaka

Chyba każdy zna doskonałe i niezawodne połączenie ciasta francuskiego ze szpinakiem. Warto mieć w lodówce choć jeden rulonik gotowego ciasta. Niespodziewani goście, których nie mamy czym poczęstować, w takich chwilach wyjęte z lodówki ciasto francuskie przychodzi nam z pomocą. Można na slodko, mozna na wytrawnie - zawsze dobre. Można zrobić ciasteczka, np, z jabłkiem w środku, można zrobić tartę, zapiekankę, albo po prostu pokroić na maleńkie kwadraciki, posmarowac jajkiem, opruszyć cukrem i miniciasteczka jak znalazł. A oto moja, nieskomplikowana i nieodkrywcza propozycja.

SKŁADNIKI
1 porcja ciasta francuskiego (ok. 300g)
450g szpinaku (dałam mrożony)
400-500g filetów z piersi kurczaka
1 duży ząbek czosnku
50g kremówki
oliwa
bułka tarta
100g sera Cheddar (albo innego dobrego sera do roztopienia. Jeśli lubimy, możemy też dodać ser z niebieską pleśnią)
40g pestek dyni
sól, pieprz


  1. Rozmroź szpinak, podgrzewając go w rondelku razem z odrobiną oliwy, doprawiając solą i pieprzem, dodając kremówkę.
  2. Piersi z kurczaka umyj pod bierzącą wodą i dokladnie osusz papierowym ręcznizkiem (w przeciwynym razie będą suche od smażenia). Pokrój mięso na niewielkie kawałki, dodaj łyżkę oliwy, sól i pieprz i usmaż na patelni (najlepiej grillowej).
  3. Piekarnik nagrzej do 200stC. Prostokątną blachę o wymiarach trochę mniejszych od rozłożonego blatu ciasta wyłóż papierem do pieczenia. Na papierze rozłóż ciasto francuskie. Ponakłuwaj je widelcem, przykryj kolejną warstwą papieru do pieczenia i połóż obciążenie (np. ziarna fasoli lub mniejsza blacha). Piecz w ten sposób ciasto przez 15 minut. Następnie zdejmij papier i obciążenie i piecz jeszcze 10 minut, nakłuwając ciasto w razie potrzeby.
  4. Nie wyłączaj piekarnika. Wyjmij upieczony spód. Obsyp go bułką tartą. Wyłóż kwałki kurczaka, przykryj je szpinakiem, obsyp startym serem i pestkami dyni.
  5. W ten sposób podpiecz jeszcze z 10-15 minut. Po tym czasie wyjmij z piekarnika i jedz, póki ciepłe (choć na zimno też jest dobre :)).

sobota, 5 stycznia 2013

Quiche z karmelizowaną cebulą, gorgonzolą i pestkami dyni



Całkiem niezły quiche, tym razem masa jajeczna nie wypłynęła mi bokami, bo mama zaopatrzyła mnie w formę bez wyjmowanego dna. Robiłam go dwukrotnie. Za pierwszym razem ciasto wyszło trochę lepsze, ale dałam wtedy stanowczo za dużo gorgonzoli. Gdy powtórzyłam ten quiche wczoraj na kolację, dodałam jeszcze gałązkę świeżego rozmarynu. To jedno z moich ulubionych ziół. Już postanowiłam sobie, że na wiosnę wezmę z garażu dużą skrzynię i zrobię w niej ogródek ziołowy. Póki co, mam w ogrodzie trochę mięty, garstkę melisy, śladowe ilości oregano i całe pola tymianku, a w resztę zaopatruję się w sklepie, choć nie zawsze można znaleźć to, na co ma się ochotę. Dziś jednak jestem zadowolona, bo przez całe miasto chodziłam z torbą z Piotra i Pawła, w której niosłam świeży lubczyk i kolendrę. Tak bardzo niewiele potrzeba człowiekowi do szczęścia :)

SKŁADNIKI:
Na ciasto:
ok. 200g mąki pszennej
100g zimnego masła
1 jajko (najlepiej z lodówki)
2 łyżki zimnej wody
1 łyka suszonego oregano
1/2 łyżeczki soli

Na karmelizowaną cebulę:
4-5 cebuli
2-3 łyżki oliwy
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka octu z czerwonego wina
1 łyżka brązowego cukru

Na wypełnienie:
5 jajek
4 łyżki śmietanki 30%
4 duże łyżki gęstej śmietany 12% lub 18%
60g sera gorgonzola
40g pestek dyni (będą pasować także piniole)
1 gałązka świeżego rozmarynu
sól i pieprz

Forma do tarty o średnicy 26 cm, bez wyjmowanego dna (w przeciwnym razie należy szczelnie owinąć ją folią spożywczą i aluminiową)


  1. Z podanych składników wyrób ciasto. Na początku dodaj 180g mąki, a potem pozostałą część, o ile będzie taka potrzeba. Używasz zimnego masła, więc żeby ułatwić sobie pracę, pokrój je na małe kawałki. Gotowe ciasto rozwałkuj i oblep nim dno i boki formy. Szczelnie przykryj foli spożywczą i wstaw do lodówki na co najmniej godzinę, najlepiej na całą noc. Ważne jest, aby wyrabiać ciasto dosyć szybko i od razu włoży do lodówki. Wtedy nie straci na kruchości, bo masło nie zdąży się roztopić.
  2. Przygotuj karmelizowaną cebulę. Pokrój je w piórka, czyli w półplastry. Na małym ogniu rozgrzej oliwę. Dodaj cebulę i co chwilę mieszając trzymaj ją tak przez ok. 10min, aż będzie miękka. Dopraw solą i pieprzem i podgrzewaj przez kolejne 5min. Następnie dodaj ocet i cukier i dalej  mieszaj tak przez 5-10min. Zdejmij z ognia i wystudź.
  3. Nagrzej piekarnik do 190 C. Wyjmij z lodówki schłodzony spod do quiche. Nakłuj ciasto widelcem i włóż do piekarnika, przykrywając je mniejszą blachą, posypując suchą fasolą lub przykrywając folią aluminiową, błyszczącą częścią do góry. Po 15 min zdejmij przykrycie i piecz jeszcze przez 10 min.
  4. Podczas gdy ciasto się piecze, zmiksuj jajka z oboma rodzajami śmietany, dodaj sól i pieprz.
  5. Gdy podpieczony spód do quiche wyjmiesz z piekarnika, po 25min pieczenia, rozłóż na nim karmelizowaną cebulę oraz pokruszoną gorgonzolę. Wylej masę jajeczną, aby pokryła całą powierzchnię ciasta. Całość posyp pestkami dyni i listkami rozmarynu. Piecz ok.20 min, sprawdzając przed wyjęciem za pomocą patyczka, czy masa jajeczna całkowicie się zcięła.
  6. Podawaj na ciepło lub na zimno, wedle uznania :)










piątek, 28 grudnia 2012

Lazania meksykańska

 Zawsze, gdy przychodzą do mnie znajomi mam odwieczny problem, co podać do jedzenia. Najlepiej, żeby było  ciepłe, łatwe w przygotowaniu, żeby całej imprezy nie przesiedzieć w kuchni i składało się z niedrogich składników, bo w końcu dla większej liczby osób należy się też większa ilość jedzenia. Nie mogło też być zbyt wymyślne, bo nie każdy ma wysublimowane podniebienie, nie każdy wszystko lubi Było już wiele. Naleśniki, zawijane tortille, sałatki, ciastka francuskie, pizza. Nie dawało mi to jednak satysfakcji, no bo w końcu lubię gotować, a zrobienie naleśników nie należy do szczytu moich możliwości.
Gdy zastanawiając się nad menu na spotkanie z przyjaciółmi, przeglądałam książkę Nigelli Lawson "KUCHNIA przepisy z serca domu", otworzyłam na przepisie na tortillę meksykańską. Ser, pomidory, papryka, kukurydza, cieciorka... Brzmiało nieźle. Trochę pozmieniałam: zamiast czerwonej fasoli dałam ciecierzycę, zamiast kolendry-bazylię. Powiem krótko: zrobiłam, wyszło, polecam.

SKŁADNIKI:

Na sos (salsę):
1 łyżka oliwy czosnkowej (może być zwykła oliwa z oliwek)
1 cebula (obrana i posiekana w kostkę)
1 czerwona papryka (bez pestek, posiekana)
2 zielone papryczki chili, posiekana wraz z pestkami (ja zamiast tego dałam łyżeczkę chili w proszku)
1 łyżeczka soli morskiej w płatkach lub 1/2 łyżeczki miałkiej soli
2 łyżki łodyżek kolendry, drobno posikanych (mogą być listki bazylii)
2 puszki (po 400g) krojonych pomidorów z puszki i dodatkowo ok. 400ml wody z płukania puszek
1 mały koncentrat pomidorowy
czarny pieprz
suszone oregano
1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku
opcjonalnie: 1/2 łyżeczki skrobii ziemniaczanej do zagęszczenia

Na nadzienie:
2 puszki ( po 400g przed odsączeniem) ciecierzycy
2 puszki (po 400g przed odsączeniem) ziaren słodkiej kukurydzy
250g dojrzałego, utartego koziego cheddara lub dowolnego innego sera
8 sztuk miękkich tortilli pszennych

Okrągłe naczynie do zapiekania o średnicy ok. 26 cm i głębokości 6 cm
(można użyć tortownicy, po dokładnym owinięciu filią spożywczą i aluminiową i wyłożeniu papierem do pieczenia)



  1. Zrób sos: Na głębokiej patelni lub w garnuszku rozgrzej oliwę, Dodaj posiekaną cebule i paprykę i duś na małym ogniu, aż zmiękną. Dodaj kolendrę (bazylię).
  2. Dodaj pomidory z puszki. Opłucz puszki ok. 400ml wody i dodaj do sosu. Dodaj koncentrat i gotuj na małym ogniu ok. 15min, aż sos zgęstnieje. W razie potrzeby wymieszaj trochę sosu ze skrobią ziemniaczana i dodaj do reszty, mieszając, by uległ zagęszczeniu.
  3. Zrób nadzienie: W misce wymieszaj odcedzoną kukurydzę z cieciorką. Dodaj wiekszą część utartego sera, zostawiając trochę do posypania wierzchu lazanii.
  4. Nagrzej piekarnik do 200ºC. Zacznij formować lazanię. Nałóż 1/3 salsy na dno naczynia. Przykryj to dwiema tortillami.
  5. Nałóż 1/3 mieszanki kukurydzy z ciecierzycą i serem, zakrywając nią tortille, następnie 1/4 pozostałej salsy i dwie tortille.
  6. Powtórz te czynności z następną 1/3 mieszanki i z trochę większą ilością salsy, przykrywając to kolejnymi dwiema tortillami.
  7. Na koniec wyłóż resztę mieszanki i prawie całą salsę i przykryj to ostatnimi dwiema tortillami.
  8. Wierzch posmaruj resztą sosu i posyp zostawionym utartym serem.
  9. Piecz 10-15 min, po czym pozostaw na drugie tyle, aby całość doszła. 
  10. Krój na kawałki, tak jak pizzę. Podawaj na ciepło, można odgrzać następnego dnia.



piątek, 23 listopada 2012

Koreczki z łososiem, fetą i kaparem na bazyliowym pumperniklu

Może koreczki na imprezę? W końcu właśnie zaczął się weekend :) Ja z pewnością wykorzystam go na odpoczynek. Za mną strasznie ciężki tydzień, krótkie noce, długie dnie wypełnione praca umysłową, kawa utrzymująca mnie przy życiu... Mam nadzieję, że Wy też zamierzacie odpocząć. Myślę, że wszystkim się należy. Przekąska, którą Wam proponuję jest nietuzinkowa, powiedziałabym, że koreczki te są nawet wykwintne. Pierwotnie feta miała być bryndzą, tylko że bardzo inteligentnie ją kupowałam w dniu upływu przydatności do spożycia i po kilku dniach od zakupów musiała wylądować w koszu na śmieci. No cóż, nie zmienia to faktu, że z fetą wyszło pysznie :)




SKŁADNIKI (na 24 sztuki)
200g chleba pumpernikiel
2 jaja
60 pesto Genovese (bazyliowe)
100g wędzonego łososia
kawałek sera typu feta
kapary
masło do smażenia

małe wykałaczki

  1. Pumpernikiel pokroić na malutkie trójkąciki. Jajka wymieszać z pesto, aby stworzyły w miarę gładką masę. Obtaczać pumpernikiel w mieszance jajecznej i smażyć obustronnie na maśle, aż jajko się zetnie.
  2. O ile pumpernikiel jest cieniutki, nabijać po 2 trójkąciki na 1 wykałaczkę. Następnie mały kawałek łososia, kawałeczek fety i kapara. 




piątek, 5 października 2012

Francuskie paczuszki ze szpinakiem i ricottą


Oto mój pomysł na wspaniałą przekąskę na wszelkie przyjęcia. Przepis jest prosty, tradycyjny, szybki i niezawodny.


Składniki:
·         2-3 porcje ciasta francuskiego
·         2 opakowania (450g) mrożonych liści szpinaku
·         1 opakowanie (250g) sera ricotta
·         1 biała cebula drobno posiekana
·         2-3 obrane ząbki czosnku
·         2 łyżki masła
·         1 jajko
·         Sól i pieprz

1.    Rozmrozić szpinak lub od razu z zamrażarki wrzucić go do garnuszka, w którym wcześniej należy zeszklić na maśle cebulkę. Kiedy szpinak już się rozmrozi, wycisnąć do niego czosnek i porządnie doprawić solą i pieprzem. Spróbować, czy aby na pewno nie jest jeszcze mdły. Dodać ricottę i wymieszać, aż uzyskamy jednolitą masę. Zdjąć z ognia i ostudzić.
2.    Ciasto francuskie podzielić na mniejsze kwadraty. Na środek nakładać szpinak z ricottą. Zaginać rogi i połączyć je ze sobą.
3.    Ciasteczka posmarować roztrzepanym jajkiem, by po upieczeniu miały rumiane zabarwienie..
4.    Piec 15-20min w 200°C aż będą rumiane.




środa, 3 października 2012

Quiche z buraczkami i kozim serem


Ten smak jest powalający, myślę, że nawet dla tych, którzy za kozim serem nie przepadają. Z resztą buraczki i kozi ser to dawni przyjaciele (kiedyś zabiorę się za takie biało-różowe carpaccio :) )



SKŁADNIKI:
 (na formę do tarty o średnicy 24 cm, może zostać odrobina ciasta)

-na spód:
  • 100g masła
  • 1 jajko
  • 210g mąki
  • sól
-na wypełnienie:
  • 300-400g ugotowanych i obranych buraków
  • 1 por (zielona część)
  • 1 łyżka masła + trochę do natłuszczenia formy
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 4 jajka
  • 4 łyżki gęstej śmietany 18%
  • 4  łyżki śmietany 30% (najlepiej też gęstej)
  • sól
  • pieprz
  • rolada z sera koziego
  • orzechy włoskie
  • świeże gałązki tymianku
  • opcjonalnie: oliwa do skropienia


  1. Zaznaczam już na samym początku, że forma do tarty musi być szczelna. Moja ma wyjmowane dno i przez dziurkę w cieście zaczęła wypływać mi masa jajeczna na stół. Jeśli nie posiadasz szczelnej formy, owiń ją dokładnie folią aluminiową.
  2. Przygotuj kruche ciasto na spód i wsadź je do lodówki na co najmniej 1h, a najlepiej na całą noc. Jeśli przygotowujesz quiche w formie o średnicy 24cm zapewne zostanie Ci trochę ciasta. Możesz użyć je do zrobienia tartaletki lub posłodzić i przygotować ciasteczka.
  3. Ugotowane buraki pokrój w kosteczkę. Por pokrój i podsmaż na patelni na 1 łyżce masła z dodatkiem oliwy. Dopraw solą i pieprzem do smaku.
  4. Piekarnik nagrzej na 190°C. Schłodzonym ciastem dokładnie wyłóż natłuszczoną formę (możesz obsypać ją też bułką tartą), nakłuj widelcem i przykryj czymś cięższym (np. drugą mniejszą formą, papierem do pieczenia i suchą fasolą lub po prostu folia aluminiową błyszczącą częścią do góry). Piecz 15 min,  następnie zdejmij przykrycie i piecz jeszcze przez 10 min.
  5. Jajka zmiksować ze śmietaną, solą i pieprzem.
  6. Zmniejszyć temperaturę do 180°C. Na podpieczony spód wyłożyć por i buraczki, całość zalać masą jajeczną.
  7. Na wierzch wyłożyć plasterki rolady koziej i posiekane orzechy włoskie. Piec 30-40 min aż masa jajeczna całkowicie się zetnie.
  8. Podawać na ciepło dekorując gałązkami tymianku i według gustu skrapiając oliwą z oliwek.



niedziela, 23 września 2012

Grzanki z fetą, roszponką, pomidorem i masłem czosnkowo-limonkowym

To moja propozycja na wspaniałe zdrowe i lekkie śniadanie lub kolację. Witamin dodaje pomidor i zieleń wystająca spod sera, który zawiera białko, węglowodany czerpiemy z chleba, który może być również pełnoziarnisty, masło, bogate w witaminę A i nadające naszym grzankom najcenniejszy aromat oraz kilka kropel oliwy z oliwek, która wzbogaca nasz posiłek w niezbędne tłuszcze nienasycone. Po prostu wszystko potrzebne dla ciała i ducha!


SKŁADNIKI: (na 2 porcje):
  • 4 większe lub więcej mniejszych grubo ukrojonych kromek pieczywa z grubą skórką (polecam pełnoziarniste)
  • ser feta lub typu greckiego (musi być w miarę sztywny)
  • liście roszponki (umyte i osuszone)
  • pomidor
  • grubo mielony czarny pieprz
  • oliwa z oliwek
  • 2 łyżki masła o temp. pokojowej
  • 1 niewielki ząbek czosnku
  • 1/3-1/2 łyżeczki skórki startej z limonki
  • kilka kropel (ok.5-6) soku z limonki
  • 1 łyżeczka kremówki

  1. Do masła wyciśnij czosnek, dodaj skórkę i sok z limonki (uważaj, by soku nie było zbyt dużo, najlepiej te 5-6 kropel, bo śmietanka może się zważyć) oraz śmietankę i dokładnie wymieszaj.
  2. Pieczywo zgrilluj lub opiecz opiecz  tosterze i kiedy lekko wystygnie posmaruj masłem.
  3. Na grzankach rozłóż roszponkę, pokrojony w plasterki ser i cienkie plastry pomidora.
  4. Całość skrop oliwą i posyp grubo zmielonym czarnym pieprzem i od razu podawaj.






wtorek, 11 września 2012

Grzanki z łososeim, serkiem i czerwonym pieprzem

Jak dla mnie: jedno z najlepszych prostych wykorzystań wędzonego łososia


Składniki (na 2 osoby):
·         Niezbyt długa, czerstwa bagietka
·         Kawałek wędzonego łososia (najlepiej cały, a nie plasterki w opakowaniu)
·         Ziarenka czerwonego pieprzu
·         Serek typu Philadelphia
·         Oliwa z oliwek do skropienia


1.    Pokroić bagietkę na kawałki o grubości 2cm. Kromki pieczywa grillować lub opiec w tosterze.
2.    Posmarować serkiem, położyć kawałki łososia i posypać czerwonym pieprzem.
3.    Skropić oliwą i zajadać ze smakiem.