Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2015

Ciasto czekoladowo-pomarańczowe z muscovado


Aż wstyd mi pisać po tak długiej przerwie. Nie spodziewałam się, że będzie tak ciężko. Miałam i wciąż mam trudny okres w moim życiu. Matura zbliża się wielkimi krokami i dosłownie wraz z pierwszym dniem szkoły, kiedy zdałam sobie sprawę z zadania, jakie mam przed sobą, dopadło mnie straszne przygnębienie wywołane natłokiem obowiązków i niemocą poradzenia sobie z tym. Popadałam w stany frustracji, przelałam wiele łez. W czasie jesieni zdawałam dodatkowo dyplom z języka niemieckiego i egzamin na prawo jazdy oraz rozpoczęłam naukę francuskiego. Wzięłam na siebie zbyt dużo obowiązków, choć inni ostrzegali, że będzie ciężko. Powoli zaczynam się otrząsać i spokojnie, rzetelnie wykonywać to, co nieuniknione, choć i tak codziennie wieczorem mam świadomość czasu, który został zmarnowany na rzeczy niepotrzebne.

Staram się znajdować czas na gotowanie. Teraz zbyt późno wracam do domu, żeby ugotować obiad dla rodziny, co robiłam w zeszłym roku niemal codziennie. Pozostają mi weekendy, choć i wtedy nie zawsze jest okazja. Wierzę, że to tylko przejściowe, bo naprawdę cierpię z tego powodu. Gotowanie jest dla mnie świetną odskocznią od nauki. Chcę w miarę możliwości powrócić do blogowania, bo to daje mi niezwykłą satysfakcję. Mam nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki i już niedługo będę mogła częściej dzielić się z Wami tym, co powstało w mojej kuchni.

W ramach przeprosin, mam świetny przepis na ciasto. Zrobiłam je spontanicznie na wiadomość, że za godzinę przyjdą goście. Powiedziałam: "Mamo, piekę ciasto" i zaczęłam w pośpiechu przeglądać moje książki kucharskie. Ten wspaniały przepis znalazłam u niezawodnej pod względem wypieków Nigelli w książce "KUCHNIA Przepisy z serca domu". Jest bardzo wilgotne, lekko lepkie, ciekawe w smaku dzięki muscovado. Szczerze polecam i sama niebawem upiekę je ponownie.


SKŁADNIKI:
150g miękkiego masła
2 łyżki miodu lub golden syrup
175g cukru trzcinowego muscovado
150g mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
25g dobrej jakości kakao w proszku, przesianego
2 jajka
skórka otarta z 2 pomarańczy i sok z 1 *

*polecam użyć pomarańczy ekologicznych, w innym przypadku przed starciem skórki, należy sparzyć je wrzącą wodą i wyszorować


  1. Nagrzej piekarnik do 170stC i wyłóż keksówkę o długości ok. 20 cm papierem do pieczenia.
  2. Utrzyj miękkie masło z miodem oraz cukrem na gładką masę o jasnokawowym kolorze, chociaż kryształki cukru nadal będą wyczuwalne.
  3. Dokładnie wymieszaj mąkę, sodę i kakao i wsyp część do maślanego kremu, a następnie wbij jajko i zmiksuj. Dosyp kolejną część sypkich składników i wbij drugie jajko, po czym ponownie zmiksuj. 
  4. Dodaj resztę sypkich składników, skórkę z pomarańczy. Miksuj całość, stopniowo wlewając sok z pomarańczy. Na tym etapie mogą pojawić się w cieście grudki, jakby się zważyło, ale nie ma powodów do paniki.
  5. Przełóż masę do keksówki i piecz ok. 45 minut, ale sprawdź patyczkiem, czy jest gotowe po 40 minutach. Patyczek po wbiciu powinien być dość czysty, choć ciasto będzie odrobinę lepkie. Odstaw w foremce, aby trochę przestygło, następnie wyciągnij z niej i zostaw na metalowej kratce aż do całkowitego wystygnięcia. Ciasto zachowuje świeżość spokojnie przez kilka dni. Smacznego!

piątek, 25 lipca 2014

Kruche ciasto z jagodami


W wakacje przyszła mi ochota na słodycze, których normalnie za wyjątkiem gorzkiej czekolady nie jem zbyt dużo. Prawda jest taka, że wolę dobry makaron lub grzankę zamiast lodów czy ciasta. Lato obfitujące w owoce sprawiło jednak, że mam ochotę na coś słodkiego, więc po powrocie z Portugalii zabrałam się za crumble truskawkowo-brzoskwiniowe z migdałową kruszonką, a potem przyszła kolej na jagody.. Miałam zrobić jeszcze dwa inne desery, ale trochę czasu musiałam spędzić w łóżku, najpierw z powodu choroby, a później przygotowując się do egzaminu z prawa jazdy. To ciasto nie jest zbyt słodkie, z dużą ilością jagód i kruchym wierzchem, który dodatkowo oprószyłam cukrem. Idealne na lato, podane z lodami waniliowymi. Mniam!!! (Z przepisu wyszło dużo ciasta i trochę mi zostało. Można zmniejszyć podaną ilość, ja jednak cytuję z oryginału, a resztę zamroziłam i wykorzystam przy innej okazji).

Nie wspominałam wcześniej, ale aktualnie jestem w Gdyni, na praktykach w restauracji Malika. Mam okazję zobaczyć, jak funkcjonuje kuchnia, doglądnąć pracy kucharzy, nauczyć się czegoś oraz spróbować ciekawych potraw. Ponieważ restauracja specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej oraz północno-zachodniej Afryki, niektóre dania czy składniki nie były mi wcześniej znane. Choć mam za sobą dopiero cztery dni, już nie mogę doczekać się kolejnych. Pracujemy w przyjaznej atmosferze, kucharze są pomocni, chętni do tego, aby czegoś mnie nauczyć. Dostaję przeróżne zadania: od krojenia i obierania warzyw, przez pakowanie próżniowe mięsa i rozkładanie produktów, do przygotowywania sałatek czy układania taginów. Wczoraj na przykład obrałam 2 blachy pełne upieczonych papryczek chili, jednak nie ubrałam rękawiczek i do dziś zmagam się z piekącymi palcami. W wolnej chwili biorę łyżeczkę i próbuję dań, pytam się, jak są zrobione, szukam ciekawych produktów w spiżarni. Cieszę się, że mam okazję zetknąć się z profesjonalną kuchnią i poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności. Mam nadzieję, że starczy mi energii na cztery tygodnie, które zamierzam tu spędzić. Trzymajcie kciuki :)


SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 24cm)
Ciasto:
500g mąki pszennej
60g cukru pudru
szczypta soli morskiej
350g masła schłodzonego i pokrojonego w kostkę
130 ml kwaśnej śmietany

Nadzienie:
500g jagód (świeżych lub mrożonych)
115g drobno mielonego cukru
1 łyżeczka otartej skorki z cytryny
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki mąki kukurydzianej

1 żółtko, rozbełtane
1-2 łyżki cukru do posypania


  1. Przesiej mąkę, cukier puder oraz sól do miski. Dodaj kosteczki masła i ugniataj dłońmi, do uzyskania konsystencji kruszonki. Wlej kwaśną śmietanę i ugniataj, aż ciasto przestanie lepić się do rąk. Podziel je na 2 części, z każdej uformuj kulę, owiń folią spożywczą i schłodź w lodówce przez co najmniej
    1 godzinę.
  2. Wyjmij jedną ze schłodzonych części ciasta i rozwałkuj na grubość ok. 4 mm.na blacie opruszonym mąką. Wyłóż dno tortownicy papierem do pieczenia, a boki wysmaruj masłem. Wyłóż ją ciastem. Tak przygotowaną formę wstaw do zamrażarki na co najmniej 15 minut.
  3. Nastaw piekarnik na 200stC. Wyjmij z lodówki drugą połowę ciasta i rozwałkuj ją tak samo, jak robiłeś to z pierwszą.
  4. Jagody wymieszaj z cukrem, mąką kukurydzianą oraz skórką i sokiem z cytryny. Rozłóż je równomiernie w formie z ciastem i przykryj drugą częścią ciasta. Brzegi szczelnie zaciśnij i pofałduj widelcem. 
  5. Wierzch ciasta posmaruj żółtkiem i oprósz cukrem. Zrób 5 nacięć na kształt gwiazdy. Wstaw do piekarnika na 15 minut, po czym zmniejsz temperaturę do 170stC i piecz jeszcze przez ok. 35 minut, aż się zrumieni. Przed podaniem ostudź ciasto. Podawaj z lodami waniliowymi lub sosem custard.
Przepis pochodzi z książki Billa Grangera "Nakarm mnie"



wtorek, 15 kwietnia 2014

Ciasto klementynkowe


Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami. Staram się przeżywać je duchowo, już od Wielkiego Czwartku, przez Wielki Piątek, by w końcu w  Wielką Sobotę późnym wieczorem z radością zaśpiewać Alleluja! Pan zmartwychwstał !

Co roku z utęsknieniem myślę o potrawach, jakie znajdą się na wielkanocnym śniadaniu z najbliższymi. Niektóre z nich mam okazję spożywać tylko w tym szczególnym okresie, ale to sprawia tylko, że jeszcze bardziej smakują :) I tak tradycyjnie na stole w moim domu znajdą się: żurek z białą kiełbasa, jajkiem i twarogiem, sałatki, jajka faszerowane wędzonym łososiem, najlepszy mięsny pasztet mojej Babci oraz moja wegańska wersja, ćwikła w słoiku, którą będę wyjadać łyżeczką. Uwieńczeniem będą wypieki: baba drożdżowa, keks (keks idealny), mazurek z mnóstwem suszonych owoców, pianką i gorzką czekoladą na korzennym spodzie oraz pascha. Nieskomplikowanie, tradycyjnie, tak właśnie, jak być powinno. I choć kilka dni temu zadałam sobie pytanie, czemu właściwie zaczynamy od żurku, skoro to danie raczej obiadowe, to zaraz przyszła myśl, że to przecież rodzinna tradycja, którą trzeba przyjąć i traktować jako świętość.

Gdyby ktoś nie miał jeszcze pomysłu na świąteczne ciasto, polecam ten przepis. Potrzeba do niego niewiele składników, a efekt jest niesamowity. To kolejny dowód na to, że Nigella to mistrzyni domowych wypieków.

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 21cm)
4-5 klementynek (ok.375g) (ważne, żeby było to klementynki), najlepiej odmiany bezpestkowej
6 jajek
150g cukru
250g zmielonych migdałów, najlepiej nieobranych
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia


  1. Umyj klementynki i w całości (nieobrane) gotuj przez 2 godziny w wodzie, pod przykryciem. Po tym czasie wyjmij je z wody i odstaw do ostudzenia. Następnie przetnij owoce na pół i wyjmij ewentualne pestki. Zmiksuj mandarynki blenderem.
  2. Do mandarynkowej pulpy dodaj pozostałe składniki i zmiksuj.
  3. Płynną masę przelej do natłuszczonej i obsypanej bułką tartą bądź kaszą manną formy.
  4. Piecz ok. 1 godziny w 175stC do suchego patyczka. W czasie pieczenia kontroluj ciasto i gdyby się zbytnio z wierzchu przypiekało, przykryj je folią aluminiową, błyszczącą stroną do wewnątrz. Smacznego!
Przepis autorstwa Nigelli Lawson

środa, 12 marca 2014

Mocno czekoladowe ciasto z buraczkami

Powracam po długiej przerwie. Jejku, tak długo mnie tu nie było, że aż wstydzę się pisać... Postaram się jednak jakoś nadrobić zaległości i wynagrodzić Wam to sprawdzonymi przepisami.

Uczę się robić lepsze zdjęcia. Powyższe to jedno z tych, którym poświęciłam więcej uwagi, sama ustawiłam parametry (wreszcie :P). Wiadomo. Dopiero się uczę, ale odkrywanie tajników fotografii daje mi wiele radości. Wszystko jest tak logiczne, da się wytłumaczyć i połączyć w jedną całość, a przy tym pozostawia szerokie pole dla kreatywności i wyobraźni. Brak mi profesjonalnego sprzętu. Dotychczas dokonałam zakupu lustrzanki z podstawowym obiektywem, na resztę przyjdzie czas. Na razie muszę więc zadowolić się prześcieradłem rozwieszonym na oknie (widoczne na zdjęciu powyżej) w roli dyfuzora i dużą kartką papieru w roli blendy. Cieszy mnie bardzo, że z uwagi na nadchodzącą wiosnę, dni stają się coraz dłuższe, a co za tym idzie, przez większą część dnia będzie można liczyć na dobre światło. Fotografia może nauczyć pokory, szczególnie kiedy wybiorę miejsce na zdjęcie, wszystko przygotuję i nagle zachodzi słońce, okazuje się, że aparat jest rozładowany lub po prostu nie udaje się osiągnąć tego, co sobie wymyśliłam. Zdarza się czasem, że niby wszystko przemyślane, starannie dobrane parametry, a tu okazuje się, że to nie wygląda tak, jak miało wyglądać i znowu trzeba coś zmieniać. Mimo to, chciałabym fotografować coraz lepiej, bo z własnego doświadczenia wiem, że na blogi z nieładnymi zdjęciami rzadko  kiedy wracam, o ile w ogóle.

Niedawno miałam "fazę" na buraczki. W kółko je piekłam i dodawałam do sałatek i grzanek, robiłam zupy z buraczkami. Pokochałam ten smak, do którego nic nie potrzeba, bo sam w sobie jest wspaniały. Gdy dostałam książkę Nigela Slatera Tender. Volume 1, traktującą o warzywach, pierwszy dział, na którym się zatrzymałam, to były buraki właśnie. I gdy ujrzałam dwa przepisy na ciasta z burakami po prostu nie mogłam się temu oprzeć. Ponieważ byłam po dłuższym czasie niejedzenia słodyczy (nie licząc niewielkich ilości gorzkiej czekolady, która stała się moim ostatnim kulinarnym fetyszem), wybrałam to mocno czekoladowe. Szczerze mówiąc myślałam, że buraki będą bardziej odczuwalne. W rzeczywistości dają tylko posmak i myślę, że ich rolą jest także nawilżenie ciasta. Tak czy siak przepis wart wypróbowania.

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 20cm)
300g buraków, nieobranych
200g gorzkiej czekolady (ok.70% kakao)
4 łyżki gorącego espresso
200g  masła
135g jasnej mąki
czubata łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki gorzkiego kakao w proszku, dobrej jakości
5 jajek
190g cukru pudru (można dodać mniej, do smaku)

Do podania:
creme fraiche (ponieważ w Polsce nie jest powszechny, można zastąpić ubitą kremówką, jogurtem greckim lub spróbować przygotować creme fraiche samodzielnie - moja nieudana próba widoczna na zdjęciu)
nasiona czarnego maku


  1. Ugotuj nieobrane buraki w nieosolonej wodzie. Zależnie od ich wielkości powinno to zająć 30-40 minut, chyba że są bardzo małe. Opłucz je zimną wodą, ostudź i obierz. Zmiksuj na niezbyt gładkie puree.
  2. Nastaw piekarnik na 180stC. Roztop czekoladę w kąpieli wodnej. Kiedy czekolada jest prawie roztopiona, dodaj gorące espresso i zamieszaj. Pokrój masło na małe kawałki i dodaj do czekolady. Zamieszaj, aby masło znalazło się pod powierzchnią czekolady. Kiedy wszystkie składniki będą roztopione, wymieszaj je ze sobą, zdejmij znad garnka z wodą i odstaw na bok do lekkiego przestudzenia.
  3. Wymieszaj ze sobą dokładnie mąkę, proszek do pieczenia i kakao. Rozdziel żółtka od białe. Białka umieść w dużej misce. Roztrzep żółtka.
  4. Teraz, pracując szybko, ale ostrożnie, wymieszaj roztopioną i lekko ostudzoną czekoladę z żółtkami. Dodaj puree buraczkowe.
  5. Ubij białka ze szczyptą soli na sztywną pianę, po czym dodaj cukier puder i chwilę ubij. Dodaj kilka łyżek piany do masy czekoladowej z żółtkami, po czym delikatnie wymieszaj całość piany z czekoladą. Nie mieszaj tylko zbyt mocno i długo, bo piana może opaść. Delikatnie wmieszaj mąkę z proszkiem i kakao.
  6. Wyłóż blaszkę papierem do pieczenia, po czym umieść w niej masę. Wsadź ciasto do piekarnika, od razu zmniejszając temperaturę do 160stC. Piecz ok. 40 minut, sprawdzając patyczkiem, czy jest gotowe. Środek powinien być trochę wilgotny. Pozostaw ciasto do wystygnięcia, środek może trochę opaść. Po 30 minutach wyjmij z tortownicy i ostudź całkowicie. Lepiej nie wyjmuj ciasta z formy od razu po upieczeniu.
  7. Podawaj z creme fraiche i makiem. Smacznego!

czwartek, 23 stycznia 2014

Orzechowiec

Jest u nas w kuchennej szafce taka stara książka Kuchnia Polska. Z książki tej raczej nie korzystamy, ale jest ona wyjątkowa. Wyjątkowa dlatego, że powtykane są w nią miliony malutkich karteczek z naszymi rodzinnymi przepisami. Wydaje się to niepraktyczne i w rzeczywistości tak jest, ale w tym tkwi cały urok. Gdy Mama szuka jakiegoś przepisu, doskonale pamięta, na jakiej karteczce było na zapisany.

Przepis na orzechowca umieszczony jest również na niepozornej, małej, przybrudzonej karteczce. Obowiązkowo piecze się go u mnie w domu na Boże Narodzenie. Od wielu lat to jedno z moich ulubionych ciast. Upiekłam je na noworoczne spotkanie szczecińskich blogerów kulinarnych, które odbyło się jeszcze w okresie świątecznym, więc orzechowiec idealnie wpasował się w klimat. Przepis dopiero teraz, bo dużo tego mam do wstawienia, zdjęcia na różnych aparatach, a kiedy przeznaczę czas na gotowanie, na pisanie już nie starcza. Polecam.

SKŁADNIKI (na zdjęciu ciasto z połowy porcji, normalnie pieczemy w blasze prostokątnej 25x40cm):
Na ciasto:
3 szklanki mąki
200g margaryny
2 jajka
3/4 szklanki cukru
2 łyżki miodu
2 łyżki mleka
1 łyżeczka sody

Na warstwę orzechową:
1 łyżka cukru
1 łyżka masła
1 łyżka miodu
300g orzechów włoskich, posiekanych

Na krem budyniowy:
1 opakowanie budyniu waniliowego
500ml mleka
2 łyżki mąki
100g miękkiego masła
cukier puder (2-3 łyżki lub więcej, wedle uznania)


  1. Dodaj do budyniu w proszku 2 łyżki mąki, wymieszaj i ugotuj budyń według przepisu na opakowaniu. Odstaw do ostygnięcia, co jakiś czas mieszając, by nie powstał kożuch. Uważaj tylko, by nie mieszać zbyt często (zdarzyło mi się to kiedyś i z budyniu powstał rzadki sos waniliowy)
  2. Wymieszaj składniki na warstwę orzechową i odstaw na bok.
  3. Nastaw piekarnik na 160stC (135stC - z termoobiegiem). Z podanych składników wyrób rękoma ciasto - będzie ono trochę bardziej miękkie niż klasyczne ciasto kruche.
  4. Jeśli masz 2 identyczne blachy i piekarnik z termoobiegiem, obie blachy wyłóż papierem do pieczenia i każdą z nich wyłóż połową ciasta. Jeśli nie masz 2 blach, wyłóż w 1 blasze 1/2 ciasta, a resztę ciasta odstaw na bok - upieczesz je później. Na wierzch 1 porcji ciasta wyłóż orzechy włoskie, ale ich zbytnio nie przygniataj, aby stanowiły wierzch, a nie wnętrze ciasta :).
  5. Piecz oba blaty ciasta, po ok. 20-30 minut, aż przejdą test patyczka i delikatnie się zarumienią (ale nie do końca stwardnieją). Ostudź na kratce.
  6. Utrzyj masło z cukrem pudrem i stopniowo dodawaj ostudzony budyń, cały czas ucierając. Tak powstałą masę wyłóż na blat ciasta (ten bez orzechów), a następnie delikatnie przykryj drugim blatem. Schłodź ciasto przez noc w lodówce. Smacznego!

niedziela, 22 grudnia 2013

Świąteczny tort makowo-pomarańczowy

Jutro świąteczne przygotowania w moim domu rozpoczną się na dobre. Dziś taki przedsmak Świąt, w postaci tortu urodzinowego dla mojego Taty. Tort jest wyśmienity, makowy, z delikatnym posmakiem konfitury pomarańczowej i pomarańczowego likieru, przełożony delikatnym kremem. Jeśli chcecie zabłysnąć na świątecznym spotkaniu, biegnijcie jutro do sklepu po składniki!!!

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 24cm)
Na makowe blaty:
300g maku
200g drobnego cukru do wypieków
8 dużych jajek, osobno białka i żółtka
3 łyżki kaszy manny
2 łyżki bułki tartej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ekstraktu z  migdałów (lub mniej, do smaku)

Na krem:
300ml śmietanki kremówki (30%), schłodzonej
500g serka mascarpone, schłodzonego
5 łyżek cukru pudru (lub mniej, do smaku)
nasionka z 1 laski wanilii lub 1 łyżeczka pasty waniliowej

Ponadto:
150ml likieru pomaranczowego, np.Cointreau, wymieszanego z 2 łyżkami wody
150ml konfitury pomarańczowej


  1. Mak zalej wodą, zagotuj i gotuj przez 20 minut. Możesz także zalać go wrzącą wodą dzień wcześniej i odstawić na noc i potem już nie gotować.Odciśnij i dwukrotnie przepuść przez maszynkę.
  2. Żółtka razem z cukrem utrzyj na jasną, puszystą masę. Dodaj mak, kaszę, bułkę tartą, proszek do pieczenia i ekstrakt migdałowy. Zmiksuj do połączenia składników.
  3. W osobnym naczyniu ubij białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Delikatnie, ale dokładnie wymieszaj szpatułką z masą makową.
  4. Dno tortownicy wyłóż papierem do pieczenia, a boki wysmaruj masłem. Przelej masę i piecz 40-45 minut w temperaturze 175stC do tzw. suchego patyczka. Po upieczeniu studź ciasto nie wyjmując go z piekarnika, a jedynie uchylając drzwiczki, aby nie opadło.
  5. Ostudzone ciasto wyjmij z formy i przekrój na 3 blaty. (do przekrawania polecam taki oto przyrząd (klik), bardzo ułatwia życie)
  6. Śmietankę ubij na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder. W osobnym naczyniu dokładnie zmiksuj mascarpone i pastę waniliową, a następnie delikatnie dodaj do kremówki i dokładnie wymieszaj.
  7. Na paterze połóż pierwszy makowy blat. Nasącz go 1/3 mieszanki z likierem, a następnie posmaruj połową konfitury. Wyłóż na nią część kremu, ale nie pokrywaj nim blatu po same brzegi, bo krem i tak lekko wypłynie na wierzch. Przykryj drugim makowym blatem i powtórz poprzednie czynności, zostawiając trochę kremu, a następnie przykryj go trzecim blatem. Ostatni blat nasącz mieszanką z likierem.
  8. Wierzch i brzegi tortu wysmaruj pozostałym kremem i dowolnie udekoruj (u mnie starta gorzka czekolada). Przed podaniem schłodź kilka godzin w lodówce. Smacznego!
Przepis pochodzi z niezawodnych Moich Wypieków

Smacznego :)

piątek, 13 grudnia 2013

Tarta cytrynowa

Zima to czas, w którym warto dostrzec walory cytrusów. Podczas gdy większość innych owoców spożywamy ze słoików, cytrusy są teraz najlepsze. Mi bardzo kojarzą się ze Świętami. Pamiętam, jak w podstawówce wbijałam w pomarańcze goździki, tworząc przeróżne wzorki. Potem stawiałam na oknie, a w całym pomieszczeniu unosiła się wspaniała woń.

Początkowo podchodziłam sceptycznie do tarty cytrynowej bez kruchego spodu. Jednak postanowiłam spróbować i rzeczywiście, w tym przypadku wszelkie spody uważam za niepotrzebne, bo tarta jest bardziej zbita, choć rozpływa się w ustach. Następnego dnia smakowała mi lepiej niż zaraz po upieczeniu. Gorąco polecam.

SKŁADNIKI: (na tortownicę o średnicy 20cm):
3 jajka
75g mąki
150g cukru pudru (w przepisie było więcej, ale mnie tyle wystarcza)
125g masła, stopionego i ostudzonego
starta skórka i sok z 2 cytryn
300ml śmietanki kremowej (30%)


  1. Rozgrzej piekarnik do 180stC. Tortownicę natłuść lub wyłóż papierem do pieczenia (Najlepiej dno wyłożyć papierem, a boki natłuścić, wtedy tarta będzie równa).
  2. Ubij jajka, a potem stopniowo dodawaj do nich mąkę i wciąż ubijaj. Dodaj cukier puder, masło, skórkę i sok z cytryny, śmietanę i szczyptę soli morskiej. Całość starannie utrzyj na gładką masę.
  3. Przełóż masę do tortownicy i piecz przez ok.40-45 minut, aż tarta z wierzchu delikatnie zbrązowieje.
  4. Upieczoną tartę pozostaw w tortownicy do całkowitego ostygnięcia, a potem wyjmij z blachy. Polecam pozostawienie tarty w temperaturze pokojowej na kilka godzin, według mnie wtedy jest lepsza. Podawaj posypaną cukrem pudrem, opcjonalnie z lodami waniliowymi. Smacznego!
Przepis pochodzi z książki Billa Grangera "Najlepsze dania Billa"



czwartek, 28 listopada 2013

Dyniowy sernik z glazurą pomarańczową na spodzie brownie

W tym roku stanowczo przekonałam się do dyni. Z początku podchodziłam do niej sceptycznie i dziwiłam się temu wszechobecnemu dyniowemu szaleństwu. Zrobiłam jednak raz, drugi i wystarczyło, by się zakochać. Zrobiłam dwa dyniowe kremy (z pietruszkowym pesto, o którym pisałam tutaj <klik> oraz z mango, na który przepis już wkrótce, upiekłam pierożki z pieczoną dynią i soczewicą, a także ten sernik, który dopełnił mojej rozkoszy). Tak na marginesie, polecam także zeszłoroczne dyniowe przepisy na krem z dyni z pieczonym jabłkiem <klik> i zapiekankę dyniową z sezamowym jogurtem i kaszą kukurydzianą <klik>. Najważniejsze jest, aby wybrać dobry gatunek dyni. Ja upodobałam sobie szczególnie piżmową. Upieczona z oliwą, solą i pieprzem jest niesamowicie aromatyczna, słodkawa. Hokkaido trochę mniej słodka, lecz dzięki swojej jadalnej skórce nadaje potrawom niesamowity kolor. Mam jeszcze dynię makaronową, której miąższ podobno po upieczeniu rozdziela się i łudząco przypomina makaron spaghetti. W tym tygodniu wypróbuję :)

Sezon niestety dobiega końca i pozostaną jedynie miłe wspomnienia szaleństwa w kolorze pomarańczy, no chyba że ktoś postanowi zamknąć dynię w słoiku i rozkoszować się nią w zimowe wieczory :)

SKŁADNIKI (na blachę o średnicy 24cm, choć ja robiłam w mniejszej, z połowy porcji)
Najlepiej o temperaturze pokojowej

Na masę serową:
1 i 1/2 szklanki miąższu z dyni (najlepiej hokkaido)*
1kg sera zmielonego trzykrotnie
5 jajek
2 żółtka
1 i 1/2 szkl słodzonego mleka skondensowanego
1/2 szklanki śmietanki kremowej, najlepiej gęstej
3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
1 cukier wanilinowy lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilli

*dynię należy wydrążyć, pokroić na mniejsze kawałki, obrać ze skóry (jeśli używamy hokkaido, skórę należy pozostawić) i wyłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 30-40 minut w temp. 200stC lub do czasu, aż będzie miękka, ale niezrumieniona.

Na śmietanowy wierzch i glazurę pomarańczową:
1 kubek (200g) kwaśnej gęstej śmietany 18%
2 łyżki cukru
150g dżemu z pomarańczy (najlepiej ze skórkami)
3 łyżki wody

Na czekoladowy spód:
65g gorzkiej czekolady
65g miękkiego masła
50g drobnego cukru
1 jajko
40g mąki


  1. Przygotuj masę serową: w dużej misce zmiksuj wszystkie składniki na masę serową. Odstwa na bok i zajmij się spodem brownie.
  2. Dno tortownicy (24cm) wyłóż papierem do pieczenia (zapnij obręcz tortownicy tak, aby papier nie pokrył boków, tylko wystawał na zewnątrz). Boki tortownicy wysmaruj miękkim masłem. Nagrzej piekarnik do 175stC.
  3. Spód brownie: czekoladę połam na kostki i rozpuść w kąpieli wodnej. Lekko ostudź. Masło utrzyj z cukrem, aż stanie się puszyste. W innym naczyniu ubij na pianę jajko. Delikatnie połącz wszystkie składniki na brownie (na początku masło z ostudzoną czekoladą, potem z przesianą mąką, a na koniec z ubitym jajkiem.. Gładką masę przełóż do tortownicy i równo wyłóż nią dno. Wtaw do piekarnika i piecz ok 6 minut, aż na wierzchu pojawi się skorupka. Wyjmij z piekarnika.
  4. Na podpieczony pód wylej masę serową i wstaw z powrotem do piekarnika. Piecz przez 15 minut, po czym zmniejsz temperaturę do 120stC i piecz ok 1 i 1/2 godziny lub do czasu, aż po wbiciu patyczka nie pozostanie na nim surową masa.
  5. Śmietanka i glazura pomarańczowa: śmietanę wymieszaj z cukrem i równomiernie rozsmaruj ją na wierzchy sernika. Wstaw z powrotem do piekarnika i piecz ok. 15 minut, aż śmietanka się delikatnie zetnie. Od razu wyjmij sernik i wyłącz piekarnik. Ostudź ciasto na kratce. W rondelku zagotuj dżem z 3 łyżkami wody i jeszcze gorącą glazurę rozsmarować na wierzchu lekko ostudzonego sernika.
  6. Kiedy sernik całkowicie ostygnie, wstaw go do lodówki bez obręczy tortownicy i bez przykrycia na co najmniej całą noc. Smacznego !
Przepis pochodzi ze strony www.kwestiasmaku.com




sobota, 5 października 2013

Marchewkowe

Z każdej strony dochodzą do mnie informacje o tym, do czego doprowadziła nas zła dieta i brak wystarczającej ilości ruchu. Od dłuższego czasu interesuję się wpływem jedzenia na nasze zdrowie. Dostaję białej gorączki, kiedy słyszę, że za zdrowe odżywianie uważa się słodzone "owocowe" jogurty, nabiał w wersji light, gumy do żucia i cukierki "bez cukru", za to z odpowiednią porcją aspartamu, płatki z ziarnami, ale także z syropem glukozowo-fruktozowym. Powoli staram się wchodzić na wyższy szczebel zdrowego odżywiania. Zaczynam zwracać uwagę na to, co producenci dodają do żywności, ogólnodostępnej w sklepach i skłania mnie to do refleksji: czy w pełni zdrowe odżywianie jest dziś w ogóle możliwe? Bo nawet kupując produkty, które niby są OK, często nie zdajemy sobie sprawy, ile chemii w sobie kryją, aby nam smakowały, utrzymywały świeżość i ładnie wyglądały. Mięso z kurczaków faszerowanych antybiotykami, szynka, która ma więcej wody i chemii niż szynki, wszechobecny glutaminian sodu i syrop glukozowo-fruktozowy.

Receptą na to są produkty z hodowli ekologicznej, od znanych dostawców, a najlepiej z własnego ogródka.Wiem, wiem, że brak czasu, pieniędzy no i ogólnie łatwo mówić. Ale czasem nawet nie wiemy, że w pobliżu można zaopatrzyć się w zdrowy produkt. Nie tak dawno, gdy piekłam sernik na urodziny mojej Mamy, wstąpiłam rano na rynku do sklepu z nabiałem. Chciałam kupić ser w wiaderku, sprzedawczyni jednak doradziła mi twaróg, także już zmielony, pyszny, delikatny, ale naturalny, produkowany przez niewielką firmę, a wiadomo, że bez polepszaczy. Czasem warto w mniejszych sklepach spożywczych poszukać produktów od mniej znanych, ale lokalnych dostawców, którzy oferują nam coś lepszego.

Pomyślcie tylko, kilkoro ludzi zatroskanych o losy całej ludzkości nie przekona wielkich koncernów do zmiany postępowania i produkowania zdrowszej żywności, uboższej w cukier, tłuszcz i sól, które stały się przekleństwem XXI wieku. Jednak masa konsumentów, którzy przestaną kupować niezdrowe jedzenie, może zatrzymać ten wielki przemysł, który dąży do wygenerowania jak największego zysku, bez względu na koszty, które poniesiemy my. Nikt inny, tylko my możemy sprawić, że na rynek zacznie wkraczać zdrowe jedzenie w normalnych cenach.
Odsyłam do poruszającego artykułu: http://natemat.pl/73249,zamien-chemie-na-jedzenie-julita-bator-najpierw-wyleczyla-dzieci-teraz-napisala-ksiazke-o-tym-czym-sie-trujemy

A tymczasem mam propozycję. Jakiś czas temu postanowiłam sobie, że nie będę jeść kupnych słodyczy, tylko raz na 1-2 tygodnie będę przygotowywać sobie coś słodkiego sama, bo lepiej domowe ciasto, niż paczka kupnych ciastek o stanowczo za długim składzie. Zatem do roboty!

SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 20cm)
2/3 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl. cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/4 łyżeczki zmielonych goździków
1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego
1/4 łyżeczki soli
1/3 szkl. oleju rzepakowego lub z orzechów włoskich
2 jajka, roztrzepane
1 szkl. posiekanych orzechów włoskich
1/2 szkl. ananasów z puszki lub świeżych (odsączonych i drobno posiekanych)
1 szkl. drobno startej marchewki

Na krem:
300g serka Pfiladelphia
3 łyżki cukru pudru
sok z 1/2 cytryny


  1. W jednym naczynia wymieszaj składniki suche: mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia, sodę i przyprawy.
  2. W drugim naczyniu roztrzep jajka z olejem.
  3. Połącz zawartość obu naczyń, dodaj marchewkę, orzechy i ananasy. Całość dokładnie wymieszaj łyżką.
  4. Przełóż masę do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównaj. Piecz w temp. 175stC przez ok. 40-45 minut. Upieczone ciasto wystudź w formie, a następnie wyjmij z formy i studź na kratce.
  5. Przygotuj krem: zmiksuj ze sobą wszystkie składniki na krem i rozsmaruj na ostudzonym cieście. Możesz też przekroić ciasto w poprzek na 2 blaty i przełożyć je kremem. Wierzch ciasta delikatnie posyp cynamonem i udekoruj połówkami orzechów włoskich. Smacznego !

Przepis pochodzi ze strony www.mojewypieki.com

wtorek, 6 sierpnia 2013

Cytrusowa drożdżówka do odrywania

Gdy mam ochotę na coś słodkiego, zwykle nie jest to skomplikowany deser, z mnóstwem kremu, lukru czy czekolady. Wolę prostsze rozwiązania, które nie pozwolą mi zapomnieć, że jestem w domu, pachnącym ciastem, które koniecznie mogę bez skrupułów spróbować na każdym etapie jego powstawania. Ponieważ dawno nie piekłam, zatęskniłam za czymś słodkim, czymś, co wyszło z mojego piekarnika. Polecam na długie wieczory lub na śniadanie, w towarzystwie jogurtu z sezonowych owoców.

SKŁADNIKI (na 1 keksówkę):
2 i 3/4 szklanki (350g) mąki pszennej (lub więcej)
1/4 szklanki (50g) cukru
9g drożdży suchych lub 18g drożdży świeżych
szczypta soli
1/3 szklanki mleka
55g masła
1/4 szklanki wody
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub 1 łyżeczka pasty waniliowej
2 duże jajka

Na cytrusowy cukier:
1/2 szklanki cukru (lub troszkę mniej)
skórka starta z 3 cytryn (3 łyżki), wcześniej sparzonych wrzątkiem
skórka starta z 1 pomarańczy (1 łyżka)

Ponadto:
55g rozpuszczonego masla


  1. Mleko z masłem podgrzej aż masło się rozpuści, zdejmij z z palnika, dodaj wodę oraz wanilię, wymieszaj i odstaw na bok, aż troszkę przestygnie. 
  2. Dwie szklanki mąki wymieszaj z cukrem, drożdżami i solą w misce miksera. Wlej do miski z mąką jeszcze ciepłe masło z mlekiem i wymieszaj łopatką. Wyrabiaj mikserem dodając jajka po jednym. Dodaj następne 1/2 szklanki mąki i jeszcze chwilkę wyrabiaj, aż ciasto będzie miękkie i gładkie (ale ciągle lepiące).
  3. Przełożyć na porządnie posypaną mąką stolnicę i wyrabiać kilka minut, podsypując taką ilością mąki, aby ciasto w efekcie było elastyczne i miękkie, ale nie lepiło się do rąk. 
  4. Gotowe ciasto przełóż do miski, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłym miejscu na 1 godzinę lub do czasu, kiedy ciasto podwoi swoją obiętość. 
  5. W tym czasie wymieszaj cukier ze skórkami cytrusowymi w małej miseczce. Rozpuść masło.
  6. Wyrośnięte ciasto przełóż na stolnicę, rozwałkuj na prostokąt o mniej więcej wymiarach 50 x 30cm, posmaruj masłem i pokrój na 5 poprzecznych pasów (ok.30 x 10cm). Rozsyp na pierwszym 1,5 łyżki mieszanki cukru ze skórkami, przykryj drugim i tak dalej, kończąc na warstwie cukru. Teraz pokrój ciasto znowu w poprzek na 6 równych pasków (10 x 5cm) i układaj je na sztorc w wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej keksówce.  Powinno zostać trochę luźnego miejsca po bokach. Przykryj i zostaw do ponownego wyrośnięcia na około 45 - 60 minut.
  7. Rozgrzej piekarnik do 180ºC i piecz ciasto przez około 30 minut, aż ładnie się zrumieni na wierzchu i pozytywnie przejdzie test patyczkiem :). Przestudź w formie 15 minut, wyjmij i podawaj. (Mnie najbardzie smakowało po nocy, którą przeleżało w piekarniku, ale polecam na świeżo). Smacznego!


Przepis pochodzi ze strony www.mojewypieki.com 

czwartek, 6 czerwca 2013

Chlebek bananowy


Szybkie ciasto, tylko wymieszać i upiec, aby uzyskać taki oto chlebek bananowy, na który moja dwuletnia Bratanica z początku niechętnie spoglądała, myśląc, że to zwykły chleb. Kiedy już spróbowała, zmieniła zdanie. Żeby był bardziej wartościowy, dałam pół na pół mąkę pszenną i razową. Chciałam też napisac, że aby bylo zdrowiej, dodalam cukier trzcinowy, ale właśnie przeczytałam, że wcale nie jest on zdrowszy od buraczanego. Cukier trzcinowy i buraczany to praktycznie to samo, tyle że pozyskane z innej rośliny (odpowiednio trzciny cukrowej i buraka cukrowego). Nie ma więc znaczenia, za wyjątkiem smaku, jakiego cukru użyjemy do poslodzenia ciasta czy herbaty. Cukier trzcinowy swą brązową barwę zawdzięcza dodaniu wcześniej usunietej z niego melasy. Można powiedzieć, że zdrowszy jest cukier nierafinowany (czyli nie poddawany procesom oczyszczania), np. muscovado. Zawiera on więcej mineralow, choć w ilościach, jaie spozywamy, nie ma to większego znaczenia. Lepiej użyć np. melasy czy miodu. Tej drugiej wystarczy łyżka dziennie, bo przesadzać też nie mozna. Jest ona bogatym w minerały produktem ubocznym w procesie wytwarzania cukru. Ja osobiście używam różnych cukrów do słodzenia, jednak w miarę możliwości, używam miodu. Jakoś tak się rozpisałam, myślę, że zrobię niedługo dłuższy post na temat substancji słodzących do działu porady.

SKŁADNIKI (na 1 długa keksówkę):
1/2 szkl oleju (najlepiej słonecznikowego)
1 szklanka cukru
2 jajka
3 banany (proponuję przejrzałe)
2 szklanki mąkie (1 pszennej, 1 razowej)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
cynamon
3 łyżki mleka


  1. Nastaw piekarnik na 180stC. Keksowke wyłóż papierem do pieczenia.
  2. Utrzyj tłuszcz z cukrem. Dodaj jajka i dalej ucieaj (lub miksuj).
  3. Dodaj rozgniecione widelcem banany i mąkę, dokładnie wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą. Zmiksuj.
  4. Na koniec dodaj mleko i cynamon.
  5. Całość przelej do keksowki i picz w rozgrzanym piekarniku ok. 1h, kiedy sprawdzi się efekt patyczka (lub makaronu Spaghetti - Nigella mówi, że ten jest lepszy, jak kto woli :P). Smacznego!


wtorek, 7 maja 2013

Bakaliowo-cytrusowe ciasto z ricottą i syropem rozmarynowym

Choć moich wypieków tylko próbuję, a resztę zostawiam mojej rodzinie, bardzo lubię piec. Nie tak bardzo, jak gotować wytrawnie, ale sprawia mi to także dużo przyjemności. Stwierdzilam ostatnio, że wolę mniej jeść i więcej piec, niż odwrotnie - bo gdybym objadała się moimi wypiekami, pewnie rzadziej przygotowywałabym coś slodkiego, a przecież lubię to robić. Kucharz wcale nie musi dużo jeść. Liczy się jakość, a nie ilość. Dlatego też w najlepszych światowych restaurajach porcje są bardzo niewielkie. Myślę, że wtedy łatwiej jest docenić potrawę, czlowiek bardziej się nią rozkoszuje, bo wie, że jest jej mało. Nie zapominajmy też, że w takich restauracjach każde danie to dzieło sztuki, piękna kompozycja. Efekt wizualny w przypadku większej porcji nie dorówna tej malutkiej.
Tymczaem zapraszam na ciasto, można powiedzieć, że serniczek, chociaż z niewielką ilością sera, za to bardzo aromatyczny.

Przepis pochodzi z dodatku do Gazety Wyborczej z 2007 roku
SKŁADNIKI (na tortownicę ok. 24cm):
200g miękkiego masła + odrobina do natłuszczenia tortownicy
150-200g cukru
8 jajek, żółtka oddzielone od białek
ok.120g orzechów laskowych, uprażonych i posiekanych
200g mieszanych suszonych owoców
250g sera ricotta
750g mąki
skórka starta z 2 pomarańczy
skórka starta z 3 cytryn

Na syrop rozmarynowy:
(ja trochę zmieniłam ten przepis, tu jednak podaję oryginalny)
120g cukru
125ml wody
3-4 dużę gałązki świeżego rozmarynu


  1. Zrób ciasto: Bialka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę.
  2. Masło utrzyj z cukrem na gładką masę, stopniowo dodając żółtka, dalej ucierając. Dodaj ricottę i wymieszaj.
  3. Suszone owoce posyp odrobiną mąki i wraz z orzechami dodaj do masy. Dodaj także startą skórkę z pomarańczy i cytryn.
  4. Do masy stopniowo dodawaj pianę i delikatnie mieszaj. Na końcu dodaj przesianą mąkę, i dokładnie, lecz delikatnie połącz ją z masą.
  5. Nagrzej piekarnik do 170stC. Tortownicę wysmaruj masłem i obsyp mąką lub bułką tartą (u mnie spód wylożony papierem do pieczenia). Ciasto piecz przez godzinę, ostudź w piekarniku.
  6. Przygotuj syrop rozmarynowy. W tym celu rozpuść cukier w wodzie, dodaj gałązki rozmarynu i gotując na niewielkim ogniu zredukuj objętość płynu o połowę. Przykryj, zdjemij z ognia i odstaw na co najmniej 15 minut.
  7. Ostudzone ciasto ponakłuwaj widelcem i nasącz syropem rozmarynowym, uprzednio usuwając z nigo galązki. Smacznego !


wtorek, 23 kwietnia 2013

Tort czekoladowy z kremem miętowym i lemon curd

Pyszny, oryginalny torcik na 80-te urodziny mojej Babci. To był wyjątkowy dzień. W tajemnicy przed Jubilatką przyjechała rodzina z Gdyni i następnego dnia świętowaliśmy przy uroczystym obiedzie, w większości przygotowanym przeze mnie. W menu była zupa soczewicowa z dymkami, w bulionie o smaku curry i szafranu (przepis już za kilka dni, bo ostatnim razem nie zrobilam zdjęć), kurczak pieczony na marchewkach, w glazurze, z tymiankiem i nadzieniem paprykowo-pomidorowym, z dodatkiem ryżu z trawą cytrynową i rodzynkami, a na deser ten oto tort. Jako blaty użylam przepisu na Sachertorte z "moich wypieków". I tak oto odkryłam, że to owiane sławą ciasto nie powala z nóg. Smaczne, owszem, ale szału nie ma. Jednak przełożony kremem i lemon curdem smakuje wybornie. Na górze zdjęcie "na surowo", na dole - po udekorowaniu (napis z białej czekolady autorstwa mojego brata).

SKŁADNIKI (na tortownicę ok. 24 cm):
Czekoladowe blaty (Sachertorte - mojewypieki.com)
200g gorzkiej czekolady (ok. 75%)
125g masła
8 żółtek
10 białek
szczypta soli
140g cukru pudru
125g mąki pszennej, przesianej

Na krem miętowy:
400ml śmietanki kremówki
250g serka mascarpone
świeża mieta (niewielki pęczek)

1 porcja lemon curd - z tego (klik) przepisu

  1. Przygotuj czekoladowe blaty: czekoladę roztop w kąpieli wodnej. Maslo roztop w rondelku. Żółtka utrzyj trzepaczką, dodaj do nich stopione i ostudzone masło oraz roztopioną czekoladę. Wymieszaj.
  2. Białka ze szczyptą soli ubij na sztywną pianę. 1/3 piany wymieszaj z masą czekoladową. Stopniowo dodawaj resztę piany, delikatnie mieszając, aż piana i czekoladowa masa dokładnie się połączą. Powoli przesiewaj do masy mąkę i delikatnie mieszaj, aż połączy się z masą.
  3. Nagrzej pikarnik do 180stC. Tortownicę wyłóż papierem do pieczenia, masę podziel na trzy części. Każdą część piecz ok. 15-20 minut, to tzw. suchego patyczka.
  4. Zrób krem miętowy: schłodzoną śmietankę ubuj na bardzo sztywną pianę. Dodaj mascarpone i posiekane listki mięty i zmiksuj, ale tylko do połączenia składników.
  5. Czekoladowe blaty przekładaj kremem i lemon curdem. (możliwe, że kremu wyjdzie za dużo, ale postaraj się użyć go jak najwięcej). 
  6. Gotowy tort trzymaj w lodówce, ale przed podaniem wyjmij na godzinę, aby ogrzał się w temperaturze pokojowej. Smacznego !



sobota, 30 marca 2013

Kremowy sernik na migdałowym spodzie Amaretto

Czasem zastanawiam się, jak możliwe są takie rozbieżności pomiędzy przepisem a rzeczywistością. Robiąc masę serową na ten sernik wzorowałam się na przepisie z "moich wypieków" na sernik nowojorski. W oryginale, z którego autorka bloga wzięła przepis, była mowa o pieczeniu 30min. Mnie zaś zajęło to ok. 2,5 godziny!!! Dałam wprawdzie zamiast kwaśnej śmietany serek mascarpone, aby mój sernik nie wyszedł zbyt kwaśny, no ale jednak! Piekłam go już drugi raz i za każdym piekł się tak samo długo. Nie zmienia to jednak faktu, że wyszedł ciężki i kremowy, dokładnie taki, jaki lubię. O posmaku migdałów i Amaretto. Następnym razem spróbuję zwiększyć mu temperaturę pieczenia, aby sprawdzić, czy nie zmieni to jego konsystencji. Naprawdę polecam. U mnie w tle bukszpan, bo przygotowania do Świąt idą pełną parą. Przyjechała rodzina, więc zapanował harmider, że aż ciężko odnaleźć się we własnym domu. Kuchnia cały czas jest zajęta, już nie mogę gotować w niej sama, ale to także ma swój urok. :)


SKŁADNIKI; (na tortownicę ok. 25cm)
Na migdałowy spód:
120g migdałów, uprażonych na suchej patelni i zmielonych
ok. 150g mąki pszennej
120g zimnego masła
3 łyżki Amaretto
3 łyżki bułki tartej
80g cukru
szczypta soli

Na masę serową (wszystko o temperaturze pokojowej):
900g twarogu mielonego (najlepiej o kremowej konsystencji) lub serka kremowego typu Philadelphia
180g cukru
3 łyżki mąki pszennej
3 duże jajka
1 żółtko
200g mascarpone
2 łyżki likieru Amaretto
ekstrakt z wanilii lub miąższ wyskrobany z 1 laski wanilii


  1. Najpierw przygotuj spód:  w tym celu wszystkie składniki szybko zagnieć ze sobą, aż powstanie gładka masa. W razie potrzeby podsyp jeszcze mąką. Gotowe ciasto owiń folią spożywczą i schłodź w lodówce przez najmniej 2 godziny.
  2. Nagrzej piekarnik do 180stC. Schłodzone ciasto wyjmij z lodówki. Wyłóż nim dno i boki tortownicy, uprzednio nasmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą lub wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto ponakłuwaj widelcem i połóż na nim jakieś obciążenie, np. mniejszą tortownicę. Piecz przez 25 minut, po 10 minutach zdejmując obciążenie.
  3. W tym czasie przygotuj masę serową: wszystkie składniki zmiksuj ze sobą, ale niezbyt długo, tylko do ich połączenia.
  4. Teraz przygotuj kąpiel wodną dla sernika. Zagotuj wodę w czajniku. Tortownicę z upieczonym spodem owiń z zewnątrz podwójną warstwą folii spożywczej oraz aluminiowej i wlej do niej masę serową. Tak przygotowaną tortownicę wstaw do dużej, ale dość głębokiej blachy. Do blachy wlej zagotowaną wodę tak, aby sięgała do polowy wysokości tortownicy. 
  5. Sernik w kąpieli wodnej wstaw do piekarnika nagrzanego do 150stC, a po 10 minutach zmniejsz temperaturę do 110stC. Sernik będzie gotowy, kiedy jego środek będzie lekko ścięty, ale nie suchy, a palec nie będzie zanurzał się w masie. Mnie zajęło to 2,5h, le to wszystko zależy od użytego sera (u mnie ser sernikowy firmy Pilos). 
  6. Upieczony sernik wyjmij z kąpieli wodnej i ostudź w piekarniku przez co najmniej 1 godzinę, lekko uchylając drzwiczki. Wystudzony sernik schłodź przez noc w lodówce. Wyjmij na 20 miny przed podaniem.



środa, 27 marca 2013

Keks idealny

Przepis na to ciasto moja mama dostała kilka lat temu od mojej Cioci. I tak oto keks wszedł do wielkanocnej tradycji w mojej rodzinie, stając się niemożliwym do pominięcia na świątecznym stole. Zawsze keks kojarzył mi się z tymi kupnymi, z mnóstwem kandyzowanych owoców, które nadawały mu sztucznego smaku. Dopiero ten przepis pozwolił odkryć mi to ciasto na nowo. Póki nie zrobicie, nie przekonacie się, że keks może być naprawdę smaczny !!!
A tymczasem kończę spisywać wielkanocną listę zakupów. W tym roku zajmuję się wypiekami oraz świątecznym obiadem. Jeszcze przed Świętami postaram się wrzucić przepis na pyszny sernik na migdałowym spodzie Amaretto. Pozdrawiam Was i życzę miłych i owocnych przygotowań.


SKŁADNIKI (na keksówkę o długości ok. 30cm)
200g masła o temperaturze pokojowej
250g mąki pszennej
1 płaska lyżeczka proszku do pieczenia
200-250g cukru
trochę ekstraktu z wanilii lub cukru wanilinowego
2 łyżki spirytusu
szczypta soli
5 jajek
skórka otarta z 1 cytryny
bakalie (u mnie pokrojone migdały, suszone morele, suszona żurawina i rodzynki)

Dodatkowo:
lukier
kandyzowana skorka pomarańczy

  1. Bakalie obtocz w 1 łyżce mąki. Resztę mąki dokładnie wymieszaj z proszkiem do pieczenia i odstaw na bok.
  2. Masło utrzyj z cukrem za pomocą gałki, a następnie stopniowo, ciągle ucierając dodawaj pozostałe składniki. Na koniec dodaj bakalie. Ciasto powinno być dosyć gęste.
  3. Keksówkę wyłóż papierem do pieczenia i włóż do niej ciasto. Piecz w 160stC przez
    ok. 1h 30min, ale już wcześniej kontroluj metodą suchego patyczka, czy ciasto jest upieczone. Podczas pieczenia powinno zrobić się pęknięcie na środku. Nie oznacza ono jednak, że ciasto jest gotowe.
  4. Gdy keks już ostygnie, polej go lukrem i posyp z wierzchu kandyzowaną skórką pomarańczy.




środa, 9 stycznia 2013

Biszkopt cytrynowy z korzennym musem jabłkowym

Jest to niewątpliwie lekkie ciasto, które przygotowałam z okazji urodzin bliskiej mi osoby na specjalnej diecie. Delikatny biszkopt z przepisu Natchnionej, z którego ostatnio korzystam, z nutką cytryny, obficie nasączony, przełożony domowym musem jabłkowym. Uwieńczeniem jest dekoracja ze świeżych owoców, polanych rozpuszczonym dżemem morelowym. Polecam wszystkim na diecie, którzy nie mogą wyobrazić sobie swoich urodzin bez tortu, a także wszystkim innym.



SKŁADNIKI:

Na biszkopt:
8 jajek (z lodówki)
200g cukru
8 łyżek mąki (130g)
5 łyżek mąki ziemniaczanej (90g)
1 łyżeczka sody
skórka z 1 cytryny
olejek cytrynowy

Na korzenny mus jabłkowy:
ok. 1,5 kg jabłek (gatunki o miękkim miąższu)
1 łyżka (lub więcej) świeżo startego korzenia imbiru
1 roztarta kora cynamonowa (lub zwykły cynamon w proszku)
opcjonalnie: trochę cukru (zależnie od rodzaju jabłek)



  1. Upiecz biszkopt: Nagrzej piekarnik do 180ºC. Białka wraz ze szczyptą soli ubij na sztywna pianę. Stopniowo dodawaj żółtka, delikatnie mieszając, aby połączyły się z pianą. Dodaj cukier i wymieszaj. Na końcu dodaj przesianą mąkę, dokładnie wymieszana przed tym z sodą. Dodaj skórkę z cytryny i kilka kropel olejku cytrynowego.
  2. Wyłóż tortownicę papierem do pieczenia. Piecz biszkopt 30-35min.
  3. Przygotuj mus jabłkowy: Jabłka obierz i pokrój na mniejsze kawałki. Trzymaj na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż zmiękną i zaczną się rozpadać Dodaj sok z cytryny. Aby nie było grudek, możesz zmiksować mus. Dodaj imbir i korę cynamonową oraz cukier (o ile go potrzeba).
  4. Przekrój biszkopt n 3 części i każdą nasącz wodą z sokiem cytryny, z likierem cytrynowym lub z wódką cytrynową. Przełóż musem owocowym i udekoruj według uznania (u mnie kawałki jabłek i cytryn oblane rozpuszczonym dżemem morelowym z 1 łyżką masła.






niedziela, 9 grudnia 2012

Różą pachnące...

Zanim na dobre zabiorę się za pierniki i pierniczki, rogaliki, orzechowce, makowce i inne wypieki pachnące w całym domu przyprawami korzennym, przedstawiam Wam ostatni wypiek nieświąteczny, pozwalający powrócić myślami do smaków lata. Mam na myśli oczywiście ciasto różane, ktorego produkcję krok po kroku możecie prześledzić na większej niż zwykle ilości zdjęć. Jego konsystencja jest lekka niczym płatki róży dostojnie opadające na ziemię. Udało mi się jeszcze znaleźć kwiat róży w ogrodzie, zanim zamarzł na dobre. Wspaniałe biszkopty z przepisu mojej bezglutenowej rówieśniczki Weroniki (www.natchniona.pl), nasączone wodą różaną, przełożone bitą śmietaną i różaną konfiturą. Całości dopełnia masa marcepanowa własnej produkcji (na bazie przepisu ze strony www.domowe-wypieki.pl), której resztki aż miło było potajemnie wyjadać z lodówki. Gorąco polecam, ale i ostrzegam, szybko znika :)

PS: Pisząc ten post zdałam sobie sprawę, że nie zapisałam proporcji składników w moim notesie. Na szczęście moi rodzice nie wyrzucają walających się po kuchni małych, zamoczonych, pogniecionych karteczek, na których czasem czynię moje zapiski i wszystko znalazłam na kuchennej półce.  Uff...







SKŁADNIKI:

Na 2 biszkopty (wszystkie składniki weź podwójnie):
-3 jajka
-80g cukru
-1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
-2 łyżki mąki ziemniaczanej
-3 łyżki mąki pszennej

 Na nadzienie:
-300g konfitury różanej (ja dałam różaną marmoladę wymieszaną z utartymi z cukrem płatkami róży)
-500 ml śmietanki kremówki
-1 łyżka cukru pudru
-woda różana

Na masę marcepanową (może być gotowa, ale ona jest słodsza)
-250g migdałów
-200g (lub więcej) cukru pudru
-1/2 łyżeczki aromatu migdałowego
-2 łyżki wody różanej (lub po 1 wody różanej i likieru)
-opcjonalnie: 1 łyżka soku z buraków (do zabarwienia)


  1. Aby przygotować masę marcepanową, zalej migdały wrzątkiem i trzymaj je w nim co najmniej 5 minut. Następnie obierz je ze skórek, powinna schodzić łatwo. W przeciwnym razie, potrzymaj je jeszcze trochę w gorącej wodzie. Obrane migdały wysusz na ściereczce, a następnie zmiksuj, do uzyskania gładkiej masy (kruchej, ale dającej zlepić się w kulkę). Do masy migdałowej dodaj resztę składników na marcepan i porządnie zagnieć. Jeśli byłoby zbyt rzadkie, dodaj cukru pudru. Owiń folią i przechowuj w lodówce.
  2. Upiecz biszkopty. Nagrzej piekarnik do 190ºC. Najpierw przygotuj 1 biszkopt, a potem drugi. W misce ubij białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo dodawaj cukier puder, a potem żółtka, dokładnie, ale delikatnie mieszając łyżką, by nie zniszczyć piany. Następnie dodaj 2 rodzaje mąki wymieszane uprzednio z sodą i przesiane przez sitko. Znów dokładnie i delikatnie wymieszaj łyżką. Piecz ok. 10 minut na blaszce wyłożonej papierem dopieczenia. Te same czynności powtórz dla drugiego biszkopta.
  3. Nasącz biszkopty wodą mineralną wymieszaną z wodą różaną i opcjonalnie syropem owocowym lub sokiem.
  4. Jeden z biszkoptów posmaruj konfiturą różaną. Kremówkę ubij, a następnie dodaj cukier puder i wodę różaną. Odłóż ok 1/5 tak powstałej masy.. Pozostałą częścią wysmaruj powierzchnię pokrytą konfiturą, a następnie przykryj drugim biszkoptem. Tego wysmaruj z kolei pozostawioną 1/5 ubitej kremówki.
  5. Rozwałkuj masę marcepanową. Najbezpieczniej robić to na papierze do pieczenia przez papier do pieczenia. Mamy wtedy gwarancję, że marcepan nie ulegnie rozerwaniu. Możesz wałkować partiami. Pokryj wierzch ciasta. Nie zużyjesz całej masy marcepanowej, resztę owiń z powrotem folia i wsadź do lodówki, albo zjedz od razu..
  6. Ciasto trzymaj w lodówce.
 
















sobota, 24 listopada 2012

Sernik bananowy z kajmakiem

Pyszny serniczek Nigelli Lawson, równie pysznie się prezentujący. W oryginale zamiast kajmaku jest polewa toffi, jednak nie mogłam jej przygotować, bo w moim mieście trudno dostać Golden Syrup. Sernik jest dość gęsty, sycący. Kruchy spód z ciasteczek Digestive dodaje efektu smakowego. To sernik takiego typu, jaki chyba najbardziej mi odpowiada. Serdecznie polecam.



SKŁADNIKI (na tortownicę o średnicy ok. 24cm):
Na spód:
-250g ciastek Lu Digestive (bez czekolady)
-75g niesolonego masła o temp. pokojowej + odrobina do wysmarowania tortownicy

Na sernik:
-4 przejrzałe banany średniej wielkości
-60ml soku z cytryny
-700g mielonego serka śmietankowego o temp. pokojowej
-6 jajek
-150g jasnego cukru trzcinowego

- 1/2 puszki gotowej masy krówkowej
- odrobina mleka
  1. Rozgrzej piekarnik do 170°C wodę w czajniku. Owiń z zewnątrz tortownicę (spód i boki), podwójną warstwą folii plastikowej, a następnie dwiema warstwami folii aluminiowej. Zrób to dokładnie, gdyż stanowi do wodoodporne zabezpieczenia dla sernika w czasie kąpieli wodnej.
  2. Tortownicę wysmaruj odrobiną masła. Zmiksuj ciasteczka z masłem do uzyskania jednolitej, lepkiej, ale kruchej  masy. Wyłóż nią spód tortownicy i wstaw do lodówki.
  3. Przygotuj teraz masę serową. Banany dokładnie rozgnieć widelcem, dodaj sok z cytryny.
  4. Zmiksuj serek, stopniowo dodawaj jajka i cukier. Na koniec dodaj rozgniecione banany i zmiksuj do uzyskania gładkiej masy.
  5. Wyjmij z lodówki owiniętą tortownicę. Postaw na głębokiej blasze i wlej do środka tortownicy masę serową.
  6. Wstaw blaszkę z tortownicą do piekarnika i wlej świeży wrzątek do blachy w takiej ilości, by sięgał połowy wysokości tortownicy. W ten sposób uzyskujesz kąpiel wodną, która pozwoli, że sernik upiecze się równomiernie.
  7. Piecz 1godz i 10min, ale po godzinie sprawdź za pomocą szpikulca, czy sernik jest gotowy. Środek powinien być lekko ścięty, a całość po poruszeniu powinna delikatnie drżeć.
  8. Wyjmij tortownicę z kąpieli wodnej i ostudź sernik na kratce, zdejmując uprzednio wszystkie warstwy folii.
  9. Ostygnięty sernik wstaw do lodówki, a gdy już będzie zupełnie zimy, przykryj np. folią plastikową. Pozostaw na noc w lodówce, a przed podaniem, wyjmij go z niej na ok. 0,5h. Przed wyjęciem sernika z tortownicy, oddziel go nożem od jej brzegów.
  10. By zrobić sos, umieść puszkę z kajmakiem w garnku z wodą, posatwionym na ogniu, dodaj odrobinę mleka i wymieszaj. Polej nim sernik.

SMACZNEGO :)


wtorek, 6 listopada 2012

Sernik chałwowy z malinami

Sernik ten przygotowałam dla rodziny, która przyjechała na Wszystkich Świętych. Jest nieskomplikowany, a zarazem bardzo dobry. Wierzch z początku miała zdobić polewa chałwowa, ale ze względów estetycznych użyłam malinowej, która doskonale równoważy smaki.

Przepis na bazie fistaszkowo-czekoladowego sernika Nigelli Lawson z książki "KUCHNIA Przepisy z serca domu"


SKŁADNIKI:
(Wszystko powinno mieć temperaturę pokojową)

- Na spód:
·         225g ciasteczek Digestive
·         100g gorzkiej czekolady (ok 74% kakao)
- 1-2 łyżki masła

- Na nadzienie:
·         500g serka śmietankowego do serników
·         3 jajka
·         3 żółtka (z białek można przygotować bezy)
·         75g miałkiego cukru
·         125 ml kwaśnej śmietany
·         250 g chałwy
- olejek waniliowy

Dodatkowo:
- pudełko malin (świeżych lub mrożonych)
 - 3-4 łyżki cukru

Ponadto: tortownica o średnicy 23cm


1.    Ciasteczka Digestive zmiksuj. Jeśli masz dobry mikser, od razu dodaj czekoladę i masło, aby połączyły się z ciasteczkami w jedną zbitą kulę. Jeśli nie, rozpuść masło i czekoladę w kąpieli wodnej, a dopiero po tym dodaj do ciasteczek aż połączą się w jedną kulę. Przełóż ciasto do tortownicy i wylep dno oraz dolną część boków równą warstwą. Wstaw do lodówki i zajmij się nadzieniem.
2.    Wszystkie składniki na nadzienie z wyjątkiem chałwy zmiksuj na gładką masę. Następnie rozgnieć chałwę na jednolitą masę i dodaj do ciasta. Wylej masę na spód w tortownicy i piecz godzinę w 170°C, ale już po 50 min sprawdź, czy ciasto jest gotowe. Wierzch – i tylko wierzch – powinien być ścięty i suchy. Nie wyjmuj ciasta z piekarnika bezpośrednio po upieczeniu. Daj mu posiedzieć w ciepłym, delikatnie otwartym piekarniku, aby nie opadło.
3.    Teraz czas na przygotowanie pomady.Maliny zagotuj w garnuszku z cukrem, aby uzyskać mus owocowy. Następnie przetrzyj je przez sitko w celu pozbycia się pestek. Posmaruj musem wierzch sernika i wstaw do lodówki na noc, ewentualnie na kilka godzin.
4.  Przed podaniem wyjmij z lodówki, by się lekko ogrzał, co ułatwi wyjęcie go z tortownicy i sprawi, że stwardniała czekolada zmięknie i spód nie będzie trudny do pokrojenia. Nie trzymaj jednak sernika w cieple zbyt długo.